<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Wzrok, słuch i czucie &#8211; o wyrażaniu siebie</title>
	<atom:link href="http://www.ziemianiczyja.pl/2009/07/wzrok-sluch-i-czucie-o-wyrazaniu-siebie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/07/wzrok-sluch-i-czucie-o-wyrazaniu-siebie/</link>
	<description>Ekumenizm muzyczny w praktyce</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Feb 2012 22:35:29 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Ziemia niczyja &#124; Mariusz Herma &#187; Blog Archive &#187; Urlopowy The Best Of</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/07/wzrok-sluch-i-czucie-o-wyrazaniu-siebie/comment-page-1/#comment-419</link>
		<dc:creator>Ziemia niczyja &#124; Mariusz Herma &#187; Blog Archive &#187; Urlopowy The Best Of</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 08 Aug 2009 23:23:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=5458#comment-419</guid>
		<description>[...] ? Spisanych w ramach dziennikarskiego rachunku sumienia  10 sposobów na zgnojenie płyty oraz krótka refleksja nad tym, jakie znaczenie dla stylu pisania o muzyce mają preferencje wzrokowo-słuchowo-czuciowe. [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] ? Spisanych w ramach dziennikarskiego rachunku sumienia  10 sposobów na zgnojenie płyty oraz krótka refleksja nad tym, jakie znaczenie dla stylu pisania o muzyce mają preferencje wzrokowo-słuchowo-czuciowe. [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: SXWX</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/07/wzrok-sluch-i-czucie-o-wyrazaniu-siebie/comment-page-1/#comment-418</link>
		<dc:creator>SXWX</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 31 Jul 2009 08:46:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=5458#comment-418</guid>
		<description>znalezione dzis w &#039;dzienniku&#039;:

&#039;uderzeniowa dawka groove metalu zmiksowanego z melodyjnym deathem, bliska perfekcji mikstura ostrych riffów, bezlitosnych perkusyjnych blastów, wściekłego wokalu deza fafary połączonych z wpadającymi w ucho refrenami&#039;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>znalezione dzis w &#8216;dzienniku&#8217;:</p>
<p>&#8216;uderzeniowa dawka groove metalu zmiksowanego z melodyjnym deathem, bliska perfekcji mikstura ostrych riffów, bezlitosnych perkusyjnych blastów, wściekłego wokalu deza fafary połączonych z wpadającymi w ucho refrenami&#8217;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: szubrycht</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/07/wzrok-sluch-i-czucie-o-wyrazaniu-siebie/comment-page-1/#comment-417</link>
		<dc:creator>szubrycht</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Jul 2009 22:00:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=5458#comment-417</guid>
		<description>Ale przecież nie wszyscy (jeszcze?) korzystają z internetu i p2p :-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ale przecież nie wszyscy (jeszcze?) korzystają z internetu i p2p :-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mariusz Herma</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/07/wzrok-sluch-i-czucie-o-wyrazaniu-siebie/comment-page-1/#comment-416</link>
		<dc:creator>Mariusz Herma</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Jul 2009 16:30:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=5458#comment-416</guid>
		<description>W tzw. dzisiejszych czasach, w których słuchacz wie to, co wie (czyli wszystko), ma dostęp do muzyki taki, jaki ma (czyli nieraz lepszy niż recenzent), mam wrażenie, że najważniejszą rolą prostej recenzji jest oddanie ogólnego klimatu płyty (poza jej pochwałą/krytyką). I do tego takie właśnie naładowane świetlistością bądź fizycznością metafory nadają się idealnie.

Jestem całym sercem za słowną wybiórczością dopasowaną do przedmiotu recenzji i stąd w ogóle powyższy tekst :-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W tzw. dzisiejszych czasach, w których słuchacz wie to, co wie (czyli wszystko), ma dostęp do muzyki taki, jaki ma (czyli nieraz lepszy niż recenzent), mam wrażenie, że najważniejszą rolą prostej recenzji jest oddanie ogólnego klimatu płyty (poza jej pochwałą/krytyką). I do tego takie właśnie naładowane świetlistością bądź fizycznością metafory nadają się idealnie.</p>
<p>Jestem całym sercem za słowną wybiórczością dopasowaną do przedmiotu recenzji i stąd w ogóle powyższy tekst :-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: szubrycht</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/07/wzrok-sluch-i-czucie-o-wyrazaniu-siebie/comment-page-1/#comment-415</link>
		<dc:creator>szubrycht</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 09 Jul 2009 20:45:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=5458#comment-415</guid>
		<description>Ciekawe, ciekawe :-) Nie kryję, żem eksmetalowiec, więc i pewnych nawyków językowych nigdy się nie pozbędę. Ale jest jeszcze inna sprawa - zupełnie świadomie wybieram te wszystkie metafory, nawet jeśli są niezbyt fortunne, bo uważam, że kiedy recenzuję jakąś płytę (niech już będzie, że metalową), więcej czytelników zrozumie, że wiosła brzmią jak batalion czołgów (heh), niż kiedy napiszę, że zespół stroi się do drop D, zamiast na przykład E standard. Moja wiedza z zakresu muzykologii jest (niestety) dość ograniczona, ale wiem, że wiedza statystycznego fana muzyki jest ograniczona jeszcze bardziej i trudno mu zrozumieć nawet różnicę pomiędzy miksem a masteringiem. Dlatego wolę pisać, że perkusja gra jak karabin maszynowy, niż plątać się w zeznaniach o jedynkach, triolach czy szesnastkach...
O Stockhausenie tak sie nie pisze pewnie dlatego, że publiczność ma na tyle wyedukowaną, że nie potrzebuje przenośni. A przynajmniej potrzebuje ich mniej :-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ciekawe, ciekawe :-) Nie kryję, żem eksmetalowiec, więc i pewnych nawyków językowych nigdy się nie pozbędę. Ale jest jeszcze inna sprawa &#8211; zupełnie świadomie wybieram te wszystkie metafory, nawet jeśli są niezbyt fortunne, bo uważam, że kiedy recenzuję jakąś płytę (niech już będzie, że metalową), więcej czytelników zrozumie, że wiosła brzmią jak batalion czołgów (heh), niż kiedy napiszę, że zespół stroi się do drop D, zamiast na przykład E standard. Moja wiedza z zakresu muzykologii jest (niestety) dość ograniczona, ale wiem, że wiedza statystycznego fana muzyki jest ograniczona jeszcze bardziej i trudno mu zrozumieć nawet różnicę pomiędzy miksem a masteringiem. Dlatego wolę pisać, że perkusja gra jak karabin maszynowy, niż plątać się w zeznaniach o jedynkach, triolach czy szesnastkach&#8230;<br />
O Stockhausenie tak sie nie pisze pewnie dlatego, że publiczność ma na tyle wyedukowaną, że nie potrzebuje przenośni. A przynajmniej potrzebuje ich mniej :-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Kris</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/07/wzrok-sluch-i-czucie-o-wyrazaniu-siebie/comment-page-1/#comment-414</link>
		<dc:creator>Kris</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 09 Jul 2009 13:07:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=5458#comment-414</guid>
		<description>Tekstów takich, jak:
&quot;...Krótkie stresujące atonalne zderzenia dźwięków przypominających kryształowe struktury o wysoce kombinatorycznej symetrii sprawiają wrażenie, że segmenty równie szybko chwytają co transcenduje formę skomponowanej melodii...&quot;

to w ogóle w sieci, jak na lekarstwo. W czasopismach muzycznych tym bardziej mniej. Żeby jednak nie było zbyt łatwo - w tej samej recenzji jest również takie zdanie:

&quot; Jarrett okrutnie rozprawia się z naiwnym uchem wzdychającym do epickich niebiańskich dłużyzn z Kolonii, czyhającym na owo &quot;już&quot; - serię kulminacji i rozładowań - wrzucając intymne, kolorowane pluśnięcia harmonii w przewrotną grę linii kontrapunktycznych...&quot;

Jakby dalej analizować - w jednej recenzji każdy z systemów prezentacji. Może tędy droga?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tekstów takich, jak:<br />
&#8222;&#8230;Krótkie stresujące atonalne zderzenia dźwięków przypominających kryształowe struktury o wysoce kombinatorycznej symetrii sprawiają wrażenie, że segmenty równie szybko chwytają co transcenduje formę skomponowanej melodii&#8230;&#8221;</p>
<p>to w ogóle w sieci, jak na lekarstwo. W czasopismach muzycznych tym bardziej mniej. Żeby jednak nie było zbyt łatwo &#8211; w tej samej recenzji jest również takie zdanie:</p>
<p>&#8221; Jarrett okrutnie rozprawia się z naiwnym uchem wzdychającym do epickich niebiańskich dłużyzn z Kolonii, czyhającym na owo &#8222;już&#8221; &#8211; serię kulminacji i rozładowań &#8211; wrzucając intymne, kolorowane pluśnięcia harmonii w przewrotną grę linii kontrapunktycznych&#8230;&#8221;</p>
<p>Jakby dalej analizować &#8211; w jednej recenzji każdy z systemów prezentacji. Może tędy droga?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mariusz Herma</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/07/wzrok-sluch-i-czucie-o-wyrazaniu-siebie/comment-page-1/#comment-413</link>
		<dc:creator>Mariusz Herma</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 09 Jul 2009 10:28:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=5458#comment-413</guid>
		<description>ArtS - myślę, że to trzeba bardziej jako zabawę traktować. Dla mnie to ciekawe, które systemy reprezentacji przeważają w danych gatunkach. Język krytyków jazzowych z językiem recenzentów metalowych można porównywać na wielu poziomach, ale to jeden z tych wdzięczniejszych. No i nie narzuca natychmiast klasyfikowania lepszy/gorszy.

Każdy to jakoś intuicyjnie czuje/dostrzega/rejestruje i spodziewa się rasowych tekstów w piśmie metalowym, a transendentalnych w Glissandzie, ale świadome przyjrzenie się zjawisku sprawia sporo radości. Szczególnie gdy w ten sposób można wyciągnąć coś z kiepskiego (w innych wymiarach) tekstu.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>ArtS &#8211; myślę, że to trzeba bardziej jako zabawę traktować. Dla mnie to ciekawe, które systemy reprezentacji przeważają w danych gatunkach. Język krytyków jazzowych z językiem recenzentów metalowych można porównywać na wielu poziomach, ale to jeden z tych wdzięczniejszych. No i nie narzuca natychmiast klasyfikowania lepszy/gorszy.</p>
<p>Każdy to jakoś intuicyjnie czuje/dostrzega/rejestruje i spodziewa się rasowych tekstów w piśmie metalowym, a transendentalnych w Glissandzie, ale świadome przyjrzenie się zjawisku sprawia sporo radości. Szczególnie gdy w ten sposób można wyciągnąć coś z kiepskiego (w innych wymiarach) tekstu.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marceli Szpak</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/07/wzrok-sluch-i-czucie-o-wyrazaniu-siebie/comment-page-1/#comment-412</link>
		<dc:creator>Marceli Szpak</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 Jul 2009 18:46:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=5458#comment-412</guid>
		<description>nic mi nie wychodzi z autoanalizy, patrzę na swoje wpisy o muzie i chyba słuchowośc przeważa, ale nie jestem przekonany :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>nic mi nie wychodzi z autoanalizy, patrzę na swoje wpisy o muzie i chyba słuchowośc przeważa, ale nie jestem przekonany :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ArtS.</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/07/wzrok-sluch-i-czucie-o-wyrazaniu-siebie/comment-page-1/#comment-411</link>
		<dc:creator>ArtS.</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 Jul 2009 08:49:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=5458#comment-411</guid>
		<description>Może to zboczenie zawodowe, ale w moim odczuciu wszystkie tego typu klasyfikacje więcej zaciemniają niż odsłaniają. Zbyt dużo uproszczeń. Wszyscy jesteśmy wzrokowcami, bo żyjemy w kulturze, która uprzywilejowuje właśnie ten zmysł ponad inne. Sama idea pisania o muzyce zakłada dualizm poznający-podmiot/poznawany-przedmiot, który jest wzrokocentryczny. A język &quot;odczuwania&quot; to w dużej mierze spadek po romantycznym dziedzictwie, które dostarczyło podstawowych konwencji myślenia o muzyce popularnej. Chyba nigdy natomiast nie widziałem, aby ktokolwiek pisał w ten sposób o Schonbergu czy Stockhausenie. Czy to dlatego, że nie słuchają ich czuciowcy? Nie sądze. Po prostu relacja pomiędzy doświadczeniem a językiem jest znacznie bardziej złożona, niż sugerowałyby takie schematy klasyfikacyjne.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Może to zboczenie zawodowe, ale w moim odczuciu wszystkie tego typu klasyfikacje więcej zaciemniają niż odsłaniają. Zbyt dużo uproszczeń. Wszyscy jesteśmy wzrokowcami, bo żyjemy w kulturze, która uprzywilejowuje właśnie ten zmysł ponad inne. Sama idea pisania o muzyce zakłada dualizm poznający-podmiot/poznawany-przedmiot, który jest wzrokocentryczny. A język &#8222;odczuwania&#8221; to w dużej mierze spadek po romantycznym dziedzictwie, które dostarczyło podstawowych konwencji myślenia o muzyce popularnej. Chyba nigdy natomiast nie widziałem, aby ktokolwiek pisał w ten sposób o Schonbergu czy Stockhausenie. Czy to dlatego, że nie słuchają ich czuciowcy? Nie sądze. Po prostu relacja pomiędzy doświadczeniem a językiem jest znacznie bardziej złożona, niż sugerowałyby takie schematy klasyfikacyjne.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mariusz Herma</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/07/wzrok-sluch-i-czucie-o-wyrazaniu-siebie/comment-page-1/#comment-410</link>
		<dc:creator>Mariusz Herma</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 07 Jul 2009 13:01:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=5458#comment-410</guid>
		<description>&quot;cierpię&quot;, &quot;prowadzić&quot; - kinestetyk :]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;cierpię&#8221;, &#8222;prowadzić&#8221; &#8211; kinestetyk :]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

