<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Orange Warsaw nie taki różowy</title>
	<atom:link href="http://www.ziemianiczyja.pl/2009/09/orange-warsaw-nie-taki-rozowy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/09/orange-warsaw-nie-taki-rozowy/</link>
	<description>Ekumenizm muzyczny w praktyce</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Feb 2012 22:35:29 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: ArtS.</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/09/orange-warsaw-nie-taki-rozowy/comment-page-1/#comment-561</link>
		<dc:creator>ArtS.</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Sep 2009 20:57:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=7662#comment-561</guid>
		<description>Plusem z niezobaczenia Krakauera jest to, że ominął Cię także jego cepeliowo-weselny support w postaci czeskiego zespołu Trombonie (czy jakoś tak). Koszmar.

A w temacie Orange, to zapuściłem sobie wczoraj wieczorem &quot;Vertigo&quot; Groove Armada i kurcze to jednak przyzwoita płyta jest: ładnie wsamplowane dęciaki i smyki, bogate brzmienie, relaksujący klimat... jakoś mi się nie godzi z tym, co usłyszałem na festiwalu. Ale, z drugiej strony, nie wiem, co zespół porabiał od końca lat 90.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Plusem z niezobaczenia Krakauera jest to, że ominął Cię także jego cepeliowo-weselny support w postaci czeskiego zespołu Trombonie (czy jakoś tak). Koszmar.</p>
<p>A w temacie Orange, to zapuściłem sobie wczoraj wieczorem &#8222;Vertigo&#8221; Groove Armada i kurcze to jednak przyzwoita płyta jest: ładnie wsamplowane dęciaki i smyki, bogate brzmienie, relaksujący klimat&#8230; jakoś mi się nie godzi z tym, co usłyszałem na festiwalu. Ale, z drugiej strony, nie wiem, co zespół porabiał od końca lat 90.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mariusz Herma</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/09/orange-warsaw-nie-taki-rozowy/comment-page-1/#comment-560</link>
		<dc:creator>Mariusz Herma</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 07 Sep 2009 13:49:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=7662#comment-560</guid>
		<description>Kilka dzisiejszych wejść z google:

warsaw orange festival 2009 staniki
nerd staniki
n.e.r.d. staniki

Jednak są tacy, którzy żałują, że nie przyszli pod Pałac!

Ja z kolei żałuję trochę Kakauera, ale świadomie go przegapiłem - po tym, jak kilka dni wcześniej nie udało mi się wbić na Nigela Kennedy&#039;ego z Kroke. Przeraziła mnie masowość tego festiwalu, ale pewnie na placyku nie było tego czuć.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kilka dzisiejszych wejść z google:</p>
<p>warsaw orange festival 2009 staniki<br />
nerd staniki<br />
n.e.r.d. staniki</p>
<p>Jednak są tacy, którzy żałują, że nie przyszli pod Pałac!</p>
<p>Ja z kolei żałuję trochę Kakauera, ale świadomie go przegapiłem &#8211; po tym, jak kilka dni wcześniej nie udało mi się wbić na Nigela Kennedy&#8217;ego z Kroke. Przeraziła mnie masowość tego festiwalu, ale pewnie na placyku nie było tego czuć.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: SZ</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/09/orange-warsaw-nie-taki-rozowy/comment-page-1/#comment-559</link>
		<dc:creator>SZ</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 06 Sep 2009 18:00:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=7662#comment-559</guid>
		<description>Ja na początku wybrałem festiwal na Placu Grzybowskim. Mieli tam piwo i jedzenie, co stanowiło duży plus. Krakauer z Socalled zagrali bardzo elegancko i publiczność jakby mniej &#039;intensywna&#039;.

Warto zapisać gdzieś ten weekend, bo był na prawdę mocny. Orange, Singer, Święto Ząbkowskiej, podobno urodziny Macy Gray, mecz z Irlandią Płn.... a jeszcze wymieniłem się ciuchami w Hydrozagadce i zahaczyłem o festiwal tatuażu w Koneserze...więcej takich weekendów!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja na początku wybrałem festiwal na Placu Grzybowskim. Mieli tam piwo i jedzenie, co stanowiło duży plus. Krakauer z Socalled zagrali bardzo elegancko i publiczność jakby mniej &#8216;intensywna&#8217;.</p>
<p>Warto zapisać gdzieś ten weekend, bo był na prawdę mocny. Orange, Singer, Święto Ząbkowskiej, podobno urodziny Macy Gray, mecz z Irlandią Płn&#8230;. a jeszcze wymieniłem się ciuchami w Hydrozagadce i zahaczyłem o festiwal tatuażu w Koneserze&#8230;więcej takich weekendów!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mariusz Herma</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/09/orange-warsaw-nie-taki-rozowy/comment-page-1/#comment-558</link>
		<dc:creator>Mariusz Herma</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 06 Sep 2009 14:07:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=7662#comment-558</guid>
		<description>Luźniej i spokojniej, fakt. Ale sama muzyka jednak topór, i to tępy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Luźniej i spokojniej, fakt. Ale sama muzyka jednak topór, i to tępy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: macio</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/09/orange-warsaw-nie-taki-rozowy/comment-page-1/#comment-557</link>
		<dc:creator>macio</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 06 Sep 2009 12:19:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=7662#comment-557</guid>
		<description>zgoda co do bandy dresa - wiesniactwo i brak umiejetnosci współistnienia w tlumie. lubie stac blisko wiec momentami bylo naprawde groznie.

groove armada &gt;&gt;&gt; nerd, bo armia nastolatek poszla do domu, a zostali bardziej zainteresowani muzyka. a rudowłosa wokaistka w stroju power rangers - dodatkowe punkty za sposob w jaki przezywala muzyke;]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>zgoda co do bandy dresa &#8211; wiesniactwo i brak umiejetnosci współistnienia w tlumie. lubie stac blisko wiec momentami bylo naprawde groznie.</p>
<p>groove armada &gt;&gt;&gt; nerd, bo armia nastolatek poszla do domu, a zostali bardziej zainteresowani muzyka. a rudowłosa wokaistka w stroju power rangers &#8211; dodatkowe punkty za sposob w jaki przezywala muzyke;]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mariusz Herma</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/09/orange-warsaw-nie-taki-rozowy/comment-page-1/#comment-556</link>
		<dc:creator>Mariusz Herma</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 06 Sep 2009 10:07:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=7662#comment-556</guid>
		<description>Nagłośnienie dobre, ale faktycznie słabe - pewnie niemożność gadania wygoniłaby wiele przypadkowych osób. Albo zabytek obok nie wytrzymał by hałasu?

KDT - nawet nie zauważyłem!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nagłośnienie dobre, ale faktycznie słabe &#8211; pewnie niemożność gadania wygoniłaby wiele przypadkowych osób. Albo zabytek obok nie wytrzymał by hałasu?</p>
<p>KDT &#8211; nawet nie zauważyłem!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Maciek Tomaszewski</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/09/orange-warsaw-nie-taki-rozowy/comment-page-1/#comment-555</link>
		<dc:creator>Maciek Tomaszewski</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 06 Sep 2009 09:54:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=7662#comment-555</guid>
		<description>Nigdy więcej darmowym festynom, bo to jednak nie festiwal :)

Zebrało się mnóstwo hołoty: na MGMT stałem (a właściwie fruwałem pod sceną) pod sceną, ale zdaje się, że od muzyki ważniejsze były dla dresiarstwa przepychanki. Owszem, jak się idzie na taki spęd, to nie należy oczekiwać kultury i wychowania (tego nie ma przecież nawet na Open&#039;erze), ale moje achillesy jeszcze długo czuć będą efekty nieustającej kopaniny z bandą dresów.

Jedna rzecz mnie jeszcze uderzyła: słabe nagłośnienie. Może to wymogi lokalizacji, ale tylko Groove Armadę słychać było naprawdę.

Marudzić mogę, ale cieszę się, jako warszawiak, że wreszcie jest miejski festiwal z prawdziwego zdarzenia. I że te tłumy wypełzły z domów, a nawet chciało im się przyjechać z Jeleniej Góry.

Acha: też zdziwiliście się, że Plac Defilad jest tak duży? (sponsored by KDT).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nigdy więcej darmowym festynom, bo to jednak nie festiwal :)</p>
<p>Zebrało się mnóstwo hołoty: na MGMT stałem (a właściwie fruwałem pod sceną) pod sceną, ale zdaje się, że od muzyki ważniejsze były dla dresiarstwa przepychanki. Owszem, jak się idzie na taki spęd, to nie należy oczekiwać kultury i wychowania (tego nie ma przecież nawet na Open&#8217;erze), ale moje achillesy jeszcze długo czuć będą efekty nieustającej kopaniny z bandą dresów.</p>
<p>Jedna rzecz mnie jeszcze uderzyła: słabe nagłośnienie. Może to wymogi lokalizacji, ale tylko Groove Armadę słychać było naprawdę.</p>
<p>Marudzić mogę, ale cieszę się, jako warszawiak, że wreszcie jest miejski festiwal z prawdziwego zdarzenia. I że te tłumy wypełzły z domów, a nawet chciało im się przyjechać z Jeleniej Góry.</p>
<p>Acha: też zdziwiliście się, że Plac Defilad jest tak duży? (sponsored by KDT).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

