<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Czego się wstydzimy</title>
	<atom:link href="http://www.ziemianiczyja.pl/2009/10/czego-sie-wstydzimy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/10/czego-sie-wstydzimy/</link>
	<description>Ekumenizm muzyczny w praktyce</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Feb 2012 22:35:29 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Ziemia niczyja &#124; Mariusz Herma &#187; Strona nie została znaleziona</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/10/czego-sie-wstydzimy/comment-page-1/#comment-751</link>
		<dc:creator>Ziemia niczyja &#124; Mariusz Herma &#187; Strona nie została znaleziona</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 05 Jan 2010 23:00:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=8448#comment-751</guid>
		<description>[...] Czego się wstydzimy (na Last.fm) [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] Czego się wstydzimy (na Last.fm) [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: unnami</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/10/czego-sie-wstydzimy/comment-page-1/#comment-750</link>
		<dc:creator>unnami</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 Dec 2009 21:18:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=8448#comment-750</guid>
		<description>Z TOP10 to każdej piosenki  słuchałem minimum 20 razy, a 3 z nich dodałem do ulubionych na last.fm, Womanizer to ponad 500 odtworzeń... Ej i nie wstydzę się tego. :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Z TOP10 to każdej piosenki  słuchałem minimum 20 razy, a 3 z nich dodałem do ulubionych na last.fm, Womanizer to ponad 500 odtworzeń&#8230; Ej i nie wstydzę się tego. :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: verne</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/10/czego-sie-wstydzimy/comment-page-1/#comment-749</link>
		<dc:creator>verne</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Nov 2009 10:56:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=8448#comment-749</guid>
		<description>to prawda. in plus - widocznie wymykaja sie jednoznacznym klasyfikacjom, więc arnaldsa wyłowimy zarówno przy sigur ros, alva noto, johannssonnie jak i obok harolda budd&#039;a i arvo paarta. pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>to prawda. in plus &#8211; widocznie wymykaja sie jednoznacznym klasyfikacjom, więc arnaldsa wyłowimy zarówno przy sigur ros, alva noto, johannssonnie jak i obok harolda budd&#8217;a i arvo paarta. pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mariusz Herma</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/10/czego-sie-wstydzimy/comment-page-1/#comment-748</link>
		<dc:creator>Mariusz Herma</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 05 Nov 2009 10:50:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=8448#comment-748</guid>
		<description>Zdaje się, że tacy niepozorni, niszowi-ale-uniwersalni młodzieńcy jak Peter Broderick czy Olafur Arnalds wyjątkowo dużo zawdzięczają serwisom skojarzeniowym.

Nie wiadomo, skąd się w ogóle wzięli, ale gdy trochę popytać, to co druga osoba zna i lubi, albo chociaż słyszała o.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zdaje się, że tacy niepozorni, niszowi-ale-uniwersalni młodzieńcy jak Peter Broderick czy Olafur Arnalds wyjątkowo dużo zawdzięczają serwisom skojarzeniowym.</p>
<p>Nie wiadomo, skąd się w ogóle wzięli, ale gdy trochę popytać, to co druga osoba zna i lubi, albo chociaż słyszała o.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: verne</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/10/czego-sie-wstydzimy/comment-page-1/#comment-747</link>
		<dc:creator>verne</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 05 Nov 2009 10:15:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=8448#comment-747</guid>
		<description>pandora, przynajmniej ta sprzed dobrych kilkunastu miesięcy, miała jednak dość szeroki rozrzut stylistyczny. nie wiem na ile to się zmieniło, ale wówczas podczas przysłuchania się (zazwyczaj w pracy) skojarzenia były czesto dośc zaskakujące. i żeby zbyt nie drażnić  koleżanki &quot;wyczulonej&quot; na rovo, bohren&amp;club of gore henriksena, peklera, kammerflimmer kollektief czy inne acid mothers temple odpalałem pandorowe radio spod znaku kate bush, the beatles czy pink floyd. grało więc to sobie w tle i ku mojemu zaskoczeniu po kilku godzinach owymi similar artists do kate bush stawały się bangles, bee gees, kim wilde czy rod stewart. wrażenie takie, że punktem odniesienia do kolejnego kawaka był nie wpis podsatwowowy tylko ten ostatnio grany coś na zasadzie the beatles-joe cocker-donovan-tim buckley-anthony&amp;johnsons-cocorosie etc.
co do last swego czasu też byłem wiernym i zapalonym entuzjastą tegoż wynalazku. i skłamałbym gdyby nie wspomniał, do jak wielu genialnych artystów dotarłem dzięki last.fm.  ktoś z przedmówców wspomniał o znajomych, zazwyczaj z dość egzotycznych dla nas rejonów, których wskazówki co do pw. lokalnych artystów stawały się tym najważniejszym magnezem. i tak np. dokonałem płytowej wymiany z pewnym człowiekiem z RPA (za żywiołaka, kroke etc.) otrzymałem albumy thomasa mapfumo, sommy, shalawambe i kilka innych &#039;czarnych&#039; perełek. a z odkryć lastowych, tych odszukanych samodzielnie lub wskazanych przez współbraci - którymi mogę się pochwalić (pewnie państwu choc po części znane) m.in. bersarin quarttet, les fragments de la nuit, peter broderick, deaf center, porn sword tobbaco, maja ratkje, marsen jules, kashiwa daisuke, ze&#039;v, sylvain chauveau, the american dollar, olafur arnalds, ze o mount fuji doomjazz...i jego kilimanjaro odnodze (które bezlitośnie katuje od wielu dni) nie wspomnę.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>pandora, przynajmniej ta sprzed dobrych kilkunastu miesięcy, miała jednak dość szeroki rozrzut stylistyczny. nie wiem na ile to się zmieniło, ale wówczas podczas przysłuchania się (zazwyczaj w pracy) skojarzenia były czesto dośc zaskakujące. i żeby zbyt nie drażnić  koleżanki &#8222;wyczulonej&#8221; na rovo, bohren&amp;club of gore henriksena, peklera, kammerflimmer kollektief czy inne acid mothers temple odpalałem pandorowe radio spod znaku kate bush, the beatles czy pink floyd. grało więc to sobie w tle i ku mojemu zaskoczeniu po kilku godzinach owymi similar artists do kate bush stawały się bangles, bee gees, kim wilde czy rod stewart. wrażenie takie, że punktem odniesienia do kolejnego kawaka był nie wpis podsatwowowy tylko ten ostatnio grany coś na zasadzie the beatles-joe cocker-donovan-tim buckley-anthony&amp;johnsons-cocorosie etc.<br />
co do last swego czasu też byłem wiernym i zapalonym entuzjastą tegoż wynalazku. i skłamałbym gdyby nie wspomniał, do jak wielu genialnych artystów dotarłem dzięki last.fm.  ktoś z przedmówców wspomniał o znajomych, zazwyczaj z dość egzotycznych dla nas rejonów, których wskazówki co do pw. lokalnych artystów stawały się tym najważniejszym magnezem. i tak np. dokonałem płytowej wymiany z pewnym człowiekiem z RPA (za żywiołaka, kroke etc.) otrzymałem albumy thomasa mapfumo, sommy, shalawambe i kilka innych &#8216;czarnych&#8217; perełek. a z odkryć lastowych, tych odszukanych samodzielnie lub wskazanych przez współbraci &#8211; którymi mogę się pochwalić (pewnie państwu choc po części znane) m.in. bersarin quarttet, les fragments de la nuit, peter broderick, deaf center, porn sword tobbaco, maja ratkje, marsen jules, kashiwa daisuke, ze&#8217;v, sylvain chauveau, the american dollar, olafur arnalds, ze o mount fuji doomjazz&#8230;i jego kilimanjaro odnodze (które bezlitośnie katuje od wielu dni) nie wspomnę.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: macio</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/10/czego-sie-wstydzimy/comment-page-1/#comment-746</link>
		<dc:creator>macio</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 23 Oct 2009 19:22:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=8448#comment-746</guid>
		<description>@NY Times

świetny tekst ze znakomita puenta. korzystalem kiedys z pandory, ale raczej wole rzeczy ktore umozliwiaja mi samodzielne zapoznanie sie z muzyka - spotify jest pod tym wzgledem swietne bo ogranicza do minium wszelkie similarities, no i ma ta przewage ze od razu mozna sie z muzyka zapoznac zupelnie za darmo. swoja droga, chetnie bym wzial udzial w takiej sesji analizowania piosenki - to musi byc niesamowite doswiadczenie. moze trzeba taka bibke wsrod ludzi ze strawberry fields zorganizowac? hehe.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@NY Times</p>
<p>świetny tekst ze znakomita puenta. korzystalem kiedys z pandory, ale raczej wole rzeczy ktore umozliwiaja mi samodzielne zapoznanie sie z muzyka &#8211; spotify jest pod tym wzgledem swietne bo ogranicza do minium wszelkie similarities, no i ma ta przewage ze od razu mozna sie z muzyka zapoznac zupelnie za darmo. swoja droga, chetnie bym wzial udzial w takiej sesji analizowania piosenki &#8211; to musi byc niesamowite doswiadczenie. moze trzeba taka bibke wsrod ludzi ze strawberry fields zorganizowac? hehe.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marceli Szpak</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/10/czego-sie-wstydzimy/comment-page-1/#comment-745</link>
		<dc:creator>Marceli Szpak</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 23 Oct 2009 17:03:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=8448#comment-745</guid>
		<description>hym, fajny ten tekst z NYT, chociaż nie korzystam z Pandory, tyle, że wcale nie wiem, czy dokładnie takich samych efektów nie można osiągnąć właśnie chociażby przez podglądanie swojego sąsiedztwa na laście. Ok - 100% zgodności osiągam z Lewarem, bo się wymieniamy muzą, korzystamy z tych samych źródeł, więc to mi nie pomaga w znajdowaniu czegoś, czego nie znam, bo nawet jak jeszcze nie znam, to jutro mi da linka:) Ale już spojrzenie w dalsze sąsiedztwo, rzut oka na listy ludzi, nie wiem - z Japonii, Turcji czy jakiś innych krain, gdzie odbiorcy nie są w aż tak wysokim stopniu kształtowani przez zachodni pop, żyją w innych kontekstach kulturowych, ale mają gdzieś wysoko moja pierwszą trójkę waitsowsko-davisowsko-theknifową pozwala dotrzeć do kapel, których inaczej bym nie poznał i bardzo często się okazuje, że są to rzeczy, które mnie wchodzą równie dobrze - tak na przykład odkryłem Eliota Lippa, czy paru innych, którym momentalnie udało się mocno zmonopolizować moje plejlisty.

I nie da rady tu podciągnąć tej tezy o peer pressure i wspólnych kontekstach kulturowych, bo te w przypadku sąsiadów na laście (neighbours, not friends)nie istnieją - to nie są ludzie z którymi gadasz, raczej jest ci obojętna ich opinia, służą tylko jako podpowiedź, czego mógłbyś słuchać, gdybyś mieszkał gdzie indziej, miał inny bagaż doświadczeń kulturowych.

Na tej samej zasadzie zresztą działa zakładka podobnych pod wykonawcami. Jeśli się odfiltruje te oczywiste, zejdzie poniżej poziomu high similarity, to wtedy też zaczyna się trafiać na różne niesamowite nagrania i autorów. Nie demonizowałbym po prostu aż tak bardzo wpływu lastowych znajomych na to, czego słuchamy, znajomi tam są do pogadania, jak na każdym serwisie społecznościowym, muzę jednak najczęściej podpowiadają nieznajomi oraz tajemniczy mechanizm, który każe ludziom zaznaczać Baby Dee, jako podobnego do Toma Waitsa i Marylin Mansona :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>hym, fajny ten tekst z NYT, chociaż nie korzystam z Pandory, tyle, że wcale nie wiem, czy dokładnie takich samych efektów nie można osiągnąć właśnie chociażby przez podglądanie swojego sąsiedztwa na laście. Ok &#8211; 100% zgodności osiągam z Lewarem, bo się wymieniamy muzą, korzystamy z tych samych źródeł, więc to mi nie pomaga w znajdowaniu czegoś, czego nie znam, bo nawet jak jeszcze nie znam, to jutro mi da linka:) Ale już spojrzenie w dalsze sąsiedztwo, rzut oka na listy ludzi, nie wiem &#8211; z Japonii, Turcji czy jakiś innych krain, gdzie odbiorcy nie są w aż tak wysokim stopniu kształtowani przez zachodni pop, żyją w innych kontekstach kulturowych, ale mają gdzieś wysoko moja pierwszą trójkę waitsowsko-davisowsko-theknifową pozwala dotrzeć do kapel, których inaczej bym nie poznał i bardzo często się okazuje, że są to rzeczy, które mnie wchodzą równie dobrze &#8211; tak na przykład odkryłem Eliota Lippa, czy paru innych, którym momentalnie udało się mocno zmonopolizować moje plejlisty.</p>
<p>I nie da rady tu podciągnąć tej tezy o peer pressure i wspólnych kontekstach kulturowych, bo te w przypadku sąsiadów na laście (neighbours, not friends)nie istnieją &#8211; to nie są ludzie z którymi gadasz, raczej jest ci obojętna ich opinia, służą tylko jako podpowiedź, czego mógłbyś słuchać, gdybyś mieszkał gdzie indziej, miał inny bagaż doświadczeń kulturowych.</p>
<p>Na tej samej zasadzie zresztą działa zakładka podobnych pod wykonawcami. Jeśli się odfiltruje te oczywiste, zejdzie poniżej poziomu high similarity, to wtedy też zaczyna się trafiać na różne niesamowite nagrania i autorów. Nie demonizowałbym po prostu aż tak bardzo wpływu lastowych znajomych na to, czego słuchamy, znajomi tam są do pogadania, jak na każdym serwisie społecznościowym, muzę jednak najczęściej podpowiadają nieznajomi oraz tajemniczy mechanizm, który każe ludziom zaznaczać Baby Dee, jako podobnego do Toma Waitsa i Marylin Mansona :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mariusz Herma</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/10/czego-sie-wstydzimy/comment-page-1/#comment-744</link>
		<dc:creator>Mariusz Herma</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 23 Oct 2009 15:18:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=8448#comment-744</guid>
		<description>A przy okazji - w zupełnie przeciwnym kierunku niż &quot;społeczne&quot; Last.fm idzie Pandora. Prowadzą od lat te swoje badania nad &quot;składowymi&quot; muzyki, rozpisują ją na setki zmiennych, a wszystko po to, by stworzyć idealny mechanizm rozpoznawania indywidualnego gustu.

Założyciel Pandory, zdaje się nieco fanatyczny, wymarzył sobie wyeliminować wszelkie zewnętrzne wpływy skłaniające do słuchania tego czy owego - a szczególnie kolegów z forum i inne internetowe filtry. Biorąc pod uwagę popularność ich iPhone&#039;owej aplikacji - chyba mu się to zaczyna udawać.

Bardzo (bardzo) obszerna analiza projektu tworzenia &quot;muzycznego genomu&quot; tutaj:
http://www.nytimes.com/2009/10/18/magazine/18Pandora-t.html?pagewanted=1&amp;_r=2&amp;ref=magazine
Początek można potraktować szybkim czytaniem, ciekawie robi się po wejściu na zaplecze Pandory.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A przy okazji &#8211; w zupełnie przeciwnym kierunku niż &#8222;społeczne&#8221; Last.fm idzie Pandora. Prowadzą od lat te swoje badania nad &#8222;składowymi&#8221; muzyki, rozpisują ją na setki zmiennych, a wszystko po to, by stworzyć idealny mechanizm rozpoznawania indywidualnego gustu.</p>
<p>Założyciel Pandory, zdaje się nieco fanatyczny, wymarzył sobie wyeliminować wszelkie zewnętrzne wpływy skłaniające do słuchania tego czy owego &#8211; a szczególnie kolegów z forum i inne internetowe filtry. Biorąc pod uwagę popularność ich iPhone&#8217;owej aplikacji &#8211; chyba mu się to zaczyna udawać.</p>
<p>Bardzo (bardzo) obszerna analiza projektu tworzenia &#8222;muzycznego genomu&#8221; tutaj:<br />
<a href="http://www.nytimes.com/2009/10/18/magazine/18Pandora-t.html?pagewanted=1&#038;_r=2&#038;ref=magazine" rel="nofollow">http://www.nytimes.com/2009/10/18/magazine/18Pandora-t.html?pagewanted=1&#038;_r=2&#038;ref=magazine</a><br />
Początek można potraktować szybkim czytaniem, ciekawie robi się po wejściu na zaplecze Pandory.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mariusz Herma</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/10/czego-sie-wstydzimy/comment-page-1/#comment-743</link>
		<dc:creator>Mariusz Herma</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 23 Oct 2009 12:19:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=8448#comment-743</guid>
		<description>Wychodziłoby na to, że jednak profil na Last.fm to nowe wcielenie domowych regałów z płytami - gość wchodził, patrzył i po chwili wiedział, z kim ma do czynienia i czy się dogadają. Wstydliwe rzeczy na najniższą półkę, albo w ogóle do szuflady, za to koniecznie gdzieś na wierzchu &quot;Kind of Blue&quot;. (Tyle że dziś w cenie jest raczej eklektyzm, a nie kolekcja szlachetna/kompletna).

Co do niesprawiedliwych dla pewnych gatunków statystyk, przypomniało mi się coś wyczytane niedawno w sieci:

&quot;I worked a regular Saturday shift in a record store a friend managed. There were usually three staff members working a shift, and we&#039;d alternate &quot;picks&quot; for the CDs we played on the store&#039;s stereo system.

I usually opted for indie rock while my co-worked often picked rap. It didn&#039;t take long for me to realize I was losing out in terms of percentage of time for my selections, as my picks usually lasted less than 45 minutes, while the rap albums were all an hour plus.&quot;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wychodziłoby na to, że jednak profil na Last.fm to nowe wcielenie domowych regałów z płytami &#8211; gość wchodził, patrzył i po chwili wiedział, z kim ma do czynienia i czy się dogadają. Wstydliwe rzeczy na najniższą półkę, albo w ogóle do szuflady, za to koniecznie gdzieś na wierzchu &#8222;Kind of Blue&#8221;. (Tyle że dziś w cenie jest raczej eklektyzm, a nie kolekcja szlachetna/kompletna).</p>
<p>Co do niesprawiedliwych dla pewnych gatunków statystyk, przypomniało mi się coś wyczytane niedawno w sieci:</p>
<p>&#8222;I worked a regular Saturday shift in a record store a friend managed. There were usually three staff members working a shift, and we&#8217;d alternate &#8222;picks&#8221; for the CDs we played on the store&#8217;s stereo system.</p>
<p>I usually opted for indie rock while my co-worked often picked rap. It didn&#8217;t take long for me to realize I was losing out in terms of percentage of time for my selections, as my picks usually lasted less than 45 minutes, while the rap albums were all an hour plus.&#8221;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marceli Szpak</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/10/czego-sie-wstydzimy/comment-page-1/#comment-742</link>
		<dc:creator>Marceli Szpak</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 23 Oct 2009 08:59:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=8448#comment-742</guid>
		<description>@ idea reifikacji słuchania do postaci zbioru liczb jest zupełnie sprzeczna z moim sposobem doświadczania muzyki, które jest dynamiczne, niekoherentne, zakorzenione w ?tu i teraz?.

Ale właśnie last jest doskonałą maszynką do tego, żeby sobie na własne potrzeby badać, co wpływa na słuchanie takich, a nie innych dźwięków &#039;tu i teraz&#039;, perfekcyjnie się nadaje do sprawdzania, jak bardzo w gruncie rzeczy niespontaniczne są te nasze wybory, dla mnie jest na przykład źródłem nieustannego zadziwienia, bo dobitnie pokazuje, że czego bym nie słuchał &#039;na bieżąco&#039;, to i tak są określeni wykonawcy, pewne albumy, które wracają w tych samych okresach czasu, z dokładnością co do dnia, czy tygodnia, choć zawsze myślałem, że wybieram spontanicznie, układając sobie plejlisty głównie po linii meteopatycznej (co mi już Szanowny Gospodarz wytknął:). Samo zliczanie ile czego nie jest aż tak istotne w tym serwisie (głównie z powodu wymienionych już wad), ale te odkrycia z serii co i kiedy pozwalają np na jakieś próby eksperymentowania ze swoimi przyzwyczajeniami, na sprawdzanie jak dana płyta brzmi po wyrwaniu z kontekstu, w który sami ją uprzednio wpakowaliśmy, czasami z wynikiem takim, że całkiem znany album słyszy się zupełnie na nowo.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ idea reifikacji słuchania do postaci zbioru liczb jest zupełnie sprzeczna z moim sposobem doświadczania muzyki, które jest dynamiczne, niekoherentne, zakorzenione w ?tu i teraz?.</p>
<p>Ale właśnie last jest doskonałą maszynką do tego, żeby sobie na własne potrzeby badać, co wpływa na słuchanie takich, a nie innych dźwięków &#8216;tu i teraz&#8217;, perfekcyjnie się nadaje do sprawdzania, jak bardzo w gruncie rzeczy niespontaniczne są te nasze wybory, dla mnie jest na przykład źródłem nieustannego zadziwienia, bo dobitnie pokazuje, że czego bym nie słuchał &#8216;na bieżąco&#8217;, to i tak są określeni wykonawcy, pewne albumy, które wracają w tych samych okresach czasu, z dokładnością co do dnia, czy tygodnia, choć zawsze myślałem, że wybieram spontanicznie, układając sobie plejlisty głównie po linii meteopatycznej (co mi już Szanowny Gospodarz wytknął:). Samo zliczanie ile czego nie jest aż tak istotne w tym serwisie (głównie z powodu wymienionych już wad), ale te odkrycia z serii co i kiedy pozwalają np na jakieś próby eksperymentowania ze swoimi przyzwyczajeniami, na sprawdzanie jak dana płyta brzmi po wyrwaniu z kontekstu, w który sami ją uprzednio wpakowaliśmy, czasami z wynikiem takim, że całkiem znany album słyszy się zupełnie na nowo.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

