RSS

Nowy rasizm muzyczny

25.10.2009 | 8 odpowiedzi

Muzyka przeciwko rasizmowiCo dopiero wytykałem Pitchforkowi, że czternaście z dwudziestu ich zdaniem najlepszych albumów mijającej dekady narodziło się w Stanach (w całym Top200 napis Made in USA pojawia się 114 razy), a już objawił nam się „Uncut” z jeszcze ciekawszym zestawieniem 150 płyt lat zerowych.

Oszczędźmy sobie tym razem wykresu, bo głupio robić tort podzielony rasowo. Rzecz w tym, że na liście „Uncut” pierwszy czarny artysta pojawia się na 45. miejscu. Jest to rock’n'soulowiec Solomon Burke z albumem „Don’t Give Up on Me” z 2002 roku.

Żeby było zabawniej, Burke wykonuje na nim piosenki Wielkich Białych Muzyków: Briana Wilsona, Toma Waitsa, Boba Dylana (dwa razy w Top10!), Van Morrisona, Elvisa Costello…

Przy tym zjawiskowym fakcie prawie zauważyłem, że „Kid A” wylądowało za debiutem Arctic Monkeys i inne tego typu ciekawostki. Niestety przedtem odkryłem, że całe zestawienie wygrało, o ironio, The White Stripes niejakiego Jacka White’a.

Fine.

8 odpowiedzi

  1. Grindak  

    W tej intencji rytualnie puszczę domowej roboty split Suffocation/Living Colour/Blasphemy i założę na głowę wywrócony na lewą stronę czarny spiczasty kaptur.



  2. Kamil  

    Uncut postawiło na bezpieczne pozycje, cenione przez większość periodyków Brytyjskich czy Rolling Stone’owo podobnych.
    Wystarczy spojrzeć na ich TOP 10 i wszystko jest jasne (pozwolę sobie na krótkie komentarze przy nich).

    10 – Fleet Foxes Fleet Foxes (To jest świetny album, więc w 10-ce jak najbardziej powinien być)
    9 – Ryan Adams Heartbreaker (Niezły, ale ma lepsze. Swoją drogą, żaden z nich nie jest materiałem na pierwsza 30 wg. mnie)
    8 – Bob Dylan Modern Times (Dwa Dylany w 10-ce to przesada, tym bardziej, że ten odstaje od swoich poprzedników)
    7 – The Arcade Fire Funeral (Wyżej stawiam Neon Bible, ale ok, jest to b. dobra i ważna płyta)
    6 – Robert Plant & Alison Krauss Raising Sand (Coś z innej bajki, ale aż na 6 miejscu? Kolejny błąd.)
    5 – The Strokes Is This It (Brak słów. Najbardziej przereklamowany zespół 21 wieku znowu wysoko. Banda pozerów.)
    4 – Brian Wilson Smile (Świetny album, który w sumie ma prawo tu być, ale trochę za dużo tu starszych panów, nieprawdaż?)
    3 – Wilco A Ghost is Born (Wolę Yankee, choć tego też lubię. Ale nawet do 200 by się nie załapał u mnie.)
    2 – Bob Dylan Love and Theft (Najlepszy album Dylana od czasów „Desire”, ale pierwsza 20-tka byłaby w sam raz)
    1 – The White Stripes White Blood Cells (Nieporozumienie, mówiąc delikatnie. „Elephant” jest 50 razy lepszy, ale i tak by nawet się na top 30 nie załapał u mnie)

    Wnioski? Jeszcze słabsza lista niż u Pitchforka. Widzę, że na razie dziennikarze dają czadu ostro :P



  3. Kamil  

    Zapomniałem dodać, że szkoda mi czarnych muzyków. Tak boleśnie ich omijają czy po prostu wykluczają z tych podsumowań, że wydaje się to skandaliczne :(



  4. Przemysław  

    Skoro rozpiętość stylistyczna listy, to „folk, indie i trochę rapu dla osłody”, to trudno się było spodziewać innego rozkładu rasowego.



  5. Mariusz Herma  

    Ja chciałbym poznać rozkład rasowy głosujących.



  6. B@rt  

    Ale o co halo? Parę osób sobie zagłosowało i tak im wyszło… lista jak każda inna…



  7. mentosso  

    Sugerujesz, że w muzyce jest oceniany kolor skóry, a nie twórczość? Nie wydaje mi się…



  8. Mariusz Herma  

    Od niepamiętnych czasów :-)



Dodaj komentarz