<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Nowy szowinizm muzyczny</title>
	<atom:link href="http://www.ziemianiczyja.pl/2009/11/nowy-szowinizm-muzyczny/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/11/nowy-szowinizm-muzyczny/</link>
	<description>Ekumenizm muzyczny w praktyce</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Feb 2012 22:35:29 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: matziek</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/11/nowy-szowinizm-muzyczny/comment-page-1/#comment-888</link>
		<dc:creator>matziek</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 21 Nov 2009 16:39:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=9006#comment-888</guid>
		<description>Dobrym wprowadzeniem do japońskiego rocka jest http://www.japrocksampler.com/. Jeżeli komuś chce się poszukać muzyki, to znajdzie dzięki google pod hasłem &quot;Julian Cope&#039;s JapRock Sampler Top 50&quot;.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dobrym wprowadzeniem do japońskiego rocka jest <a href="http://www.japrocksampler.com/" rel="nofollow">http://www.japrocksampler.com/</a>. Jeżeli komuś chce się poszukać muzyki, to znajdzie dzięki google pod hasłem &#8222;Julian Cope&#8217;s JapRock Sampler Top 50&#8243;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mariusz Herma</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/11/nowy-szowinizm-muzyczny/comment-page-1/#comment-887</link>
		<dc:creator>Mariusz Herma</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 21 Nov 2009 11:40:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=9006#comment-887</guid>
		<description>To dorzucę jeszcze świeżutkiego Timesa:
http://entertainment.timesonline.co.uk/tol/arts_and_entertainment/music/article6922991.ece
Mimo kilku spektakularnych nieobecności (Antony? Sufjan?) i obecności (Coldplay? Britney? Akurat to Elbow?) szowinizmów jakby mniej.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To dorzucę jeszcze świeżutkiego Timesa:<br />
<a href="http://entertainment.timesonline.co.uk/tol/arts_and_entertainment/music/article6922991.ece" rel="nofollow">http://entertainment.timesonline.co.uk/tol/arts_and_entertainment/music/article6922991.ece</a><br />
Mimo kilku spektakularnych nieobecności (Antony? Sufjan?) i obecności (Coldplay? Britney? Akurat to Elbow?) szowinizmów jakby mniej.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marceli Szpak</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/11/nowy-szowinizm-muzyczny/comment-page-1/#comment-886</link>
		<dc:creator>Marceli Szpak</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 Nov 2009 19:33:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=9006#comment-886</guid>
		<description>@ bez charakterystycznych dodatkow

Nie nie, sam większość nazw kojarzę na słuch i teledyski:)z różnych for i takich tam, a odsłuchane jakoś konkretniej mam tylko kilka. Takiego Kena Ishii serio warto na przykład, strasznie fajne rzeczy nagrywał w latach 90-tych. A Kahimi Karie się przydaje na kazdą romantyczną okoliczność:)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ bez charakterystycznych dodatkow</p>
<p>Nie nie, sam większość nazw kojarzę na słuch i teledyski:)z różnych for i takich tam, a odsłuchane jakoś konkretniej mam tylko kilka. Takiego Kena Ishii serio warto na przykład, strasznie fajne rzeczy nagrywał w latach 90-tych. A Kahimi Karie się przydaje na kazdą romantyczną okoliczność:)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: verne</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/11/nowy-szowinizm-muzyczny/comment-page-1/#comment-885</link>
		<dc:creator>verne</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 Nov 2009 17:34:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=9006#comment-885</guid>
		<description>&gt; marceli szpak
 po raz drugi uprzejmie dziekuje za solidny komentarz uzupełniajacy. (leningrad trafiłem w kolaboracji z tiger lillies i absolutnie mnie nie pociągnęło). co do japonców: wyzej wymienionych co się przebiły jednak nie kojarze, bo jak pisałem z wiedza o muzyce u mnie słabiutko.  [wierzę jednak, że w odpowiedzi pana głowną role odgrywa pewna czysta misja &quot;edukacyjna&quot; bez charakterystycznych dodatkow wskazujących na niekompetencje drugiej strony]. ukłony</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&gt; marceli szpak<br />
 po raz drugi uprzejmie dziekuje za solidny komentarz uzupełniajacy. (leningrad trafiłem w kolaboracji z tiger lillies i absolutnie mnie nie pociągnęło). co do japonców: wyzej wymienionych co się przebiły jednak nie kojarze, bo jak pisałem z wiedza o muzyce u mnie słabiutko.  [wierzę jednak, że w odpowiedzi pana głowną role odgrywa pewna czysta misja "edukacyjna" bez charakterystycznych dodatkow wskazujących na niekompetencje drugiej strony]. ukłony</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mariusz Herma</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/11/nowy-szowinizm-muzyczny/comment-page-1/#comment-884</link>
		<dc:creator>Mariusz Herma</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 Nov 2009 17:21:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=9006#comment-884</guid>
		<description>Tylko z tym ostatnim &quot;będzie&quot; bym się nie zgodził. Wpływ tych gustów na powodzenie/porażkę artystów z roku na rok maleje na potęgę. Już nie mówię o blogach i forach - wystarczy garstka zdeterminowanych (i niekoniecznie zorganizowanych fanów), aby coś z totalnej niszy wywindować na szczyt RateYourMusic i ono już tam zostanie. Nawet Metacritics coraz częściej cytuje serwisy pół-amatorskie obok &quot;poważnych&quot; gazet. Kto wie - może te dekadowe (ale zawzięcie anty-dekadenckie) podsumowania to ostatni krzyk dyskryminacji? :-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tylko z tym ostatnim &#8222;będzie&#8221; bym się nie zgodził. Wpływ tych gustów na powodzenie/porażkę artystów z roku na rok maleje na potęgę. Już nie mówię o blogach i forach &#8211; wystarczy garstka zdeterminowanych (i niekoniecznie zorganizowanych fanów), aby coś z totalnej niszy wywindować na szczyt RateYourMusic i ono już tam zostanie. Nawet Metacritics coraz częściej cytuje serwisy pół-amatorskie obok &#8222;poważnych&#8221; gazet. Kto wie &#8211; może te dekadowe (ale zawzięcie anty-dekadenckie) podsumowania to ostatni krzyk dyskryminacji? :-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ArtS.</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/11/nowy-szowinizm-muzyczny/comment-page-1/#comment-883</link>
		<dc:creator>ArtS.</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 Nov 2009 14:21:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=9006#comment-883</guid>
		<description>Powyższe zestawienie jest dość dziwne. Niby to redakcja magazynu komercyjnego, więc szeroka nieobecność zjawisk spoza głównego nurtu nie powinna dziwić, ale wśród tych, co się pojawiają, kryterium doboru jest dla mnie zagadką. Niby wepchęli tego Merzbowa, ale z płytą właściwie ambientową, więc względnie bezpieczną. Pojawiają się jednak Fushitsusha i Boredoms, co robi na mnie pewne wrażenie. Brak natomiast zespołów w rodzaju Les Rallizes Denudes, Acid Mothers Temple czy Boris, które mają kultowy status w Stanach czy Europie i wydają mi się wyborami znacznie bardziej oczywistymi niż jednak mało rockowi Merzbow i Cornelius.

Być może najbardziej powszechną formą dyskryminacji jest więc ta ze względu na obecność na rynku? Wielu niszowych japońskich twórców wspominało, że są lepiej znani na Zachodzie niż u siebie: tu wydają płyty (Tzadik, Fractal, Alien8 i wiele innych wytwórni ma naprawdę bogatą ofertę japońskich nagrań), tu jeżdżą na tournee. Nie trzeba więc wcale śledzić rynku azjatyckiego, żeby mieć jakieś pojęcie o tego typu muzyce. Globalny rynek i nowe media nie tylko znacznie ułatwiają obieg informacji, ale także materialnych nagrań, które są bez problemu dostępne. Problemem pozostaje niszowość tego typu muzyki. Najpowszechniejszą formą dyskryminacji będzie więc nie ta ze względu na płeć, rasę czy nawet obecność na rynku, ale ze względu na kiepskie i wąskie gusta krytyków muzycznych. ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Powyższe zestawienie jest dość dziwne. Niby to redakcja magazynu komercyjnego, więc szeroka nieobecność zjawisk spoza głównego nurtu nie powinna dziwić, ale wśród tych, co się pojawiają, kryterium doboru jest dla mnie zagadką. Niby wepchęli tego Merzbowa, ale z płytą właściwie ambientową, więc względnie bezpieczną. Pojawiają się jednak Fushitsusha i Boredoms, co robi na mnie pewne wrażenie. Brak natomiast zespołów w rodzaju Les Rallizes Denudes, Acid Mothers Temple czy Boris, które mają kultowy status w Stanach czy Europie i wydają mi się wyborami znacznie bardziej oczywistymi niż jednak mało rockowi Merzbow i Cornelius.</p>
<p>Być może najbardziej powszechną formą dyskryminacji jest więc ta ze względu na obecność na rynku? Wielu niszowych japońskich twórców wspominało, że są lepiej znani na Zachodzie niż u siebie: tu wydają płyty (Tzadik, Fractal, Alien8 i wiele innych wytwórni ma naprawdę bogatą ofertę japońskich nagrań), tu jeżdżą na tournee. Nie trzeba więc wcale śledzić rynku azjatyckiego, żeby mieć jakieś pojęcie o tego typu muzyce. Globalny rynek i nowe media nie tylko znacznie ułatwiają obieg informacji, ale także materialnych nagrań, które są bez problemu dostępne. Problemem pozostaje niszowość tego typu muzyki. Najpowszechniejszą formą dyskryminacji będzie więc nie ta ze względu na płeć, rasę czy nawet obecność na rynku, ale ze względu na kiepskie i wąskie gusta krytyków muzycznych. ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mariusz Herma</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/11/nowy-szowinizm-muzyczny/comment-page-1/#comment-882</link>
		<dc:creator>Mariusz Herma</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 Nov 2009 11:46:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=9006#comment-882</guid>
		<description>Ciekawe to Happy End na pierwszym miejscu. &quot;Kazemachi Roman&quot;  to bardzo przyjemna płyta i dla Japonii ważna, ale na dłuższą metę brzmi tak, jakby była pisana pod amerykańskich żołnierzy (i to raczej kadrę oficerską). Nie wiem, czy z dzisiejszej perspektywy można w niej znaleźć cokolwiek &quot;japońskiego&quot; poza językiem i bębenkowym wstępem do jednego z kawałków. Pewnie &quot;Między słowami&quot; pomogło, tak jak Mulatu Astatke zyskał uwagę Anglosasów dzięki &quot;Broken Flowers&quot;.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ciekawe to Happy End na pierwszym miejscu. &#8222;Kazemachi Roman&#8221;  to bardzo przyjemna płyta i dla Japonii ważna, ale na dłuższą metę brzmi tak, jakby była pisana pod amerykańskich żołnierzy (i to raczej kadrę oficerską). Nie wiem, czy z dzisiejszej perspektywy można w niej znaleźć cokolwiek &#8222;japońskiego&#8221; poza językiem i bębenkowym wstępem do jednego z kawałków. Pewnie &#8222;Między słowami&#8221; pomogło, tak jak Mulatu Astatke zyskał uwagę Anglosasów dzięki &#8222;Broken Flowers&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marceli Szpak</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/11/nowy-szowinizm-muzyczny/comment-page-1/#comment-881</link>
		<dc:creator>Marceli Szpak</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 Nov 2009 10:07:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=9006#comment-881</guid>
		<description>@ Verne

Tak na szybko, to te kapele się jakoś przebiły, przynajmniej do Europy, Dir en Grey, Violent Onsen Geisha, Flower Travellin Band maja nawet na tyle licznych fanów, że łatwo ich spotkać w sieci nie pisanej krzaczkami, Boredoms było nawet parę razy w Polsce (jedna z najskuteczniejszych maszyn do wypłaszania ludzi z koncertów:). Ale do żadnej białocentrycznej listy nic by się chyba poza Pizzicato Five w popie i Kenem Ishi w elektronice, raczej nie przebiło

Cornelius, Boredoms, Dir en grey, Merzbow, Kahimi Karie, Guitar Wolf, Buffalo Daughter, Tei Towa, Ken Ishii, Violent Onsen Geisha, Pizzicato Five, The Fantastic Plastic Machine, Flower Traveling Band, Denki Groove, Tokyo Ska Paradise Orchestra, Utada Hikaru</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ Verne</p>
<p>Tak na szybko, to te kapele się jakoś przebiły, przynajmniej do Europy, Dir en Grey, Violent Onsen Geisha, Flower Travellin Band maja nawet na tyle licznych fanów, że łatwo ich spotkać w sieci nie pisanej krzaczkami, Boredoms było nawet parę razy w Polsce (jedna z najskuteczniejszych maszyn do wypłaszania ludzi z koncertów:). Ale do żadnej białocentrycznej listy nic by się chyba poza Pizzicato Five w popie i Kenem Ishi w elektronice, raczej nie przebiło</p>
<p>Cornelius, Boredoms, Dir en grey, Merzbow, Kahimi Karie, Guitar Wolf, Buffalo Daughter, Tei Towa, Ken Ishii, Violent Onsen Geisha, Pizzicato Five, The Fantastic Plastic Machine, Flower Traveling Band, Denki Groove, Tokyo Ska Paradise Orchestra, Utada Hikaru</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: verne</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/11/nowy-szowinizm-muzyczny/comment-page-1/#comment-880</link>
		<dc:creator>verne</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Nov 2009 23:56:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=9006#comment-880</guid>
		<description>japońska [delegatura:) rolling stones&#039;a zestawiła 100 najlepszych rockowych albumów japonskich
http://neojaponisme.com/2007/11/09/100-greatest-japanese-rock-albums/
tak po szybkim przewinięciu góra/dol w zasadzie nausznie tylko corneliusa i merzbow kojarzę. w zasadzie prawie same starocie dominują, co świadczy że japonska scena przeżywa od dobrej dekady regres, że taka tujiko noriko jest poza schematem RS, a nadmiar eksperymentu dyskwalifikuje wykonawcę. swoją drogą posłuchałbym sobie japonskich klasyków, że wymienie takie sadistic mika band z pozycji nr 9, albo elephant kashimashi spod 50.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>japońska [delegatura:) rolling stones&#8217;a zestawiła 100 najlepszych rockowych albumów japonskich<br />
<a href="http://neojaponisme.com/2007/11/09/100-greatest-japanese-rock-albums/" rel="nofollow">http://neojaponisme.com/2007/11/09/100-greatest-japanese-rock-albums/</a><br />
tak po szybkim przewinięciu góra/dol w zasadzie nausznie tylko corneliusa i merzbow kojarzę. w zasadzie prawie same starocie dominują, co świadczy że japonska scena przeżywa od dobrej dekady regres, że taka tujiko noriko jest poza schematem RS, a nadmiar eksperymentu dyskwalifikuje wykonawcę. swoją drogą posłuchałbym sobie japonskich klasyków, że wymienie takie sadistic mika band z pozycji nr 9, albo elephant kashimashi spod 50.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marceli Szpak</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2009/11/nowy-szowinizm-muzyczny/comment-page-1/#comment-879</link>
		<dc:creator>Marceli Szpak</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Nov 2009 23:35:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=9006#comment-879</guid>
		<description>@ rankingi rankingów

to właściwie chyba można jakąś w miarę prostą matematyką zestawić, poprzydzielać punkty w zależności od miejsca i bonusy za opiniotwórczość tytułu i może wyjdzie jakaś potworna lista z płytami, które tak właściwie mało kto pamięta, ale warto przypomnieć.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ rankingi rankingów</p>
<p>to właściwie chyba można jakąś w miarę prostą matematyką zestawić, poprzydzielać punkty w zależności od miejsca i bonusy za opiniotwórczość tytułu i może wyjdzie jakaś potworna lista z płytami, które tak właściwie mało kto pamięta, ale warto przypomnieć.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

