RSS

Kolejna dobra polska płyta

02.11.2009 | 3 odpowiedzi

1. Nie  mam na myśli debiutu Hatifnats – autorem recenzji w listopadowej „Machinie”  jest Karol Szczęśniak (choć jeśli odejmiecie gwiazdkę, to generalnie się zgodzę). Ale kiedyś w „Przekroju” zamiast mnie podpisano Jarka Szubrychta, więc rachunki wyrównane.

2. Kolejną dobrą polską płytą jest Konrada Kucza i Gaby Kulki „Sleepwalk”, momentami bardzo.

Fine.

Chris Cunningham – wywiad

02.11.2009 | Skomentuj

Kręcił teledyski dla Aphex Twina, Björk i Madonny. Chris Cunningham 13 września wystąpi na festiwalu Sacrum Profanum w Krakowie, a nam odpowiada na pięć prostych pytań o…

…multimedialny spektakl, z którym przyjeżdża.
– Przez ostatnie cztery lata gromadziłem rozmaite wizualizacje i dźwięki. Teraz złożyłem je w całość. Robię mnóstwo filmów wyłącznie dla zabawy, wreszcie mam okazję wyjąć je z szuflady. To eksperyment, który pozwoli mi dopracować moją ostateczną prezentację multimedialną. Chcę ją pokazać światu w przyszłym roku. A muzyka? Część to remiksy cudzych kompozycji, ale stopniowo zastępuję je własnymi.

…znaczenie muzyki w jego pracy.
– Muzyka tworzy w mojej głowie bardzo wyraźne obrazy, tyle że trudno mi poukładać je w spójną sekwencję. Dlatego nie udało mi się jeszcze nakręcić pełnometrażowego filmu. Pracę zawsze zaczynam od dźwięków, a historia pojawia się w drugiej kolejności. Przypomina to ciągnięcie psa za ogon, ale tylko tak potrafię pracować.

…początki.
– Zazdroszczę tym, którzy w szkole filmowej dostali do ręki kamerę i biegali z nią po kampusie, nie przejmując się błędami. Ja z pozycji rzeźbiarza i grafika Stanleya Kubricka awansowałem na reżysera teledysków, nie mając pojęcia o tej robocie. Nie kręciła mnie, ale siedziałem po uszy w muzyce, a zarazem chciałem zostać filmowcem. Edukowałem się więc sam na oczach publiczności. Myślałem, że kiedyś uda mi się uciec od błędów młodości, ale gdy pojawiło się YouTube, pogrzebałem te nadzieje.

…powody do dumy.
– Teledysk do „All Is Full of Love” Björk był całkiem romantyczny, a „Windowlicker” Aphex Twina bardzo słoneczny. Podobnie reklamówki Gucciego i Telecom Italia. Rzadko kręcę reklamy, bo i rzadko spotykam ludzi, którzy pozwolą mi puścić wodze fantazji. A to właśnie wtedy tworzę najlepsze rzeczy. Prace dla Playstation i Gucciego to nieczęste przykłady, kiedy mi zaufano i zapewniono artystyczną swobodę.

…inspiracje.
– Ludzie kojarzą mnie z gotyckimi wizualizacjami i czarnym humorem. Tymczasem moje największe inspiracje to Debussy, Ravel, ABBA, malarstwo Johna W. Waterhourse’a i filmy dokumentalne o dzikich zwierzętach. Mój ulubiony moment dnia to słoneczne południe, a muzyka, którą cenię, jest zawsze romantyczna, euforyczna, czasem tajemnicza. Ale sam sobie jestem winny, że moja reputacja opiera się na kilku teledyskach, które nakręciłem 10 lat temu. To się zmieni, kiedy w końcu nakręcę film fabularny.

„Przekrój” 36/2009

 

 

Fine.

Ólafur Arnalds – wywiad

01.11.2009 | Skomentuj

Jak udaje ci się przenosić swoją intymną muzykę na wielkie festiwalowe sceny?
Ólafur Arnalds: – Oto mój przepis: proszę wszystkich, by usiedli na trawie, uważnie słuchali i nie rozmawiali zbyt głośno. I to zwykle działa! Jeśli muzyka jest w porządku, to ludzie nie martwią się zbytnio scenerią. Zresztą, na scenie nie będę sam z moim pianinem i laptopem, bo przyjeżdża mną kwartet smyczkowy.

Islandię na dobre pochłonął kryzys. Jak sobie z nim radzą muzycy?
- Jest bardzo dobrze, bo rząd robi więcej niż kiedykolwiek, by pomóc muzykom. Władze wiedzą, że w czasach kryzysu muzyka jest bardzo ważna dla społeczeństwa. Organizują festiwale, a nawet wspierają nas finansowo, jeśli tego potrzebujemy. Zresztą politycy doskonale wiedzą, że muzyka to jeden z najlepszych towarów eksportowych Islandii i przyciąga tłumy turystów. Im więcej muzyki powstanie, tym więcej pieniędzy przypłynie na Islandię.

Fenomen muzyczny Islandii zwykle zrzuca się na scenerię i klimat twojego kraju. Ile w tym prawdy?
- Moim zdaniem to mit, jedna wielka ściema. Odpowiedź jest inna: Islandia jest tak mała, że wszyscy muzycy się znają i nawzajem inspirują. Pracujemy razem, zachęcamy do działania i spędzamy wspólnie wolny czas. I nie ma między nami konkurencji. Paradoksalnie właśnie dzięki ciasnocie, która wymusza na nas współpracę. A same początki tego fenomenu? To się po prostu zdarzyło, a potem już potoczyło dalej. Młodzi dorastają w otoczeniu dobrej muzyki i chcą robić to samo, w ten sposób inspirują następne pokolenia.

Sam zacząłeś grać w wieku pięciu lat. Czemu tak wcześnie?
- To bardzo typowe na Islandii: rodzice posyłają dzieci, aby trenowały piłkę nożną albo uczyły się malować. Mnie posłali na lekcje muzyki. Najpierw grałem na perkusji, ale jako nastolatek zająłem się pianinem, a potem gitarą. Zresztą hobbystycznie gram na wszystkim, co wpadnie mi w ręce. Ostatnio fascynują mnie afrykańskie instrumenty.

A potem przyszło zainteresowanie klasyką i studia na kompozycji. Podobno zawdzięczasz to muzyce filmowej?
- To zasługa „Zielonej mili” i „Skazanych na Shawshank”. Dzięki nim odkryłem, że muzyka poważna to nie tylko to, czego słuchali moi dziadkowie! Klasyką z wielką pasją mogą się zajmować młodzi ludzie, o ile ktoś im ją pokaże. Na szczęście młodzież często chodzi do kina.

Nie przeszkadza ci rozdarcie pomiędzy klasyką i muzyką popularną?
- Oba kierunki mnie fascynują i nie zamierzam wybierać któregoś z nich. Gdybym musiał to zrobić, szybko bym się znudził. Przykładowo, gdy piszę nowy album, w przerwach idę ze znajomymi do klubu techno. To różne rodzaje emocji, ale nikt nie posiada w sobie tylko jednego rodzaju emocji. Ja potrzebuję całej ich palety.

Podobno inspiruje cię Chopin?
- Uwielbiam go! Szczególnie przepadam za jego etiudami. Zabrakłoby mi słów, aby powiedzieć, jak wielki miał na mnie wpływ. Szkoda, że nie potrafię go zagrać…

Za to nie przepadasz podobno za słowami w muzyce.
- Muzyka instrumentalna wydaje mi się bardziej interesująca, bo pozostawia szerokie pole własnej interpretacji. Słowa niepotrzebnie wyjaśniają muzykę. Mówią ci, co słuchając jej powinieneś odczuwać. Od razu wiesz, czy piosenka jest smutna, czy wesoła, zanim to sam poczujesz.

Twoi rodacy z Sigur Rós mają utwory ze słowami, które nic nie znaczą.
- I to jest genialny kompromis. Oni nie mówią ci, co masz czuć. Śpiew traktują jako kolejny instrument.

To jeżdżąc z nimi odwiedziłeś nasz kraj po raz pierwszy.
- I po tej przygodzie największy wzrost zainteresowania moją muzyką odczułem właśnie w Polsce – serio. Świetnie mi się u was grało, a teraz przyjeżdżam na tak duży festiwal!

(„Przekrój”)

 

 

Fine.

Listopadowy opad koncertowy

01.11.2009 | 24 odpowiedzi

Dla tych, którzy nie klikają zbyt często w zakładkę Koncerty, przeklejam aktualny plan na listopad. A nam wydawało się, że lata nic nie przebije, a wieścili promotorzy, że jesienią będziemy się nudzić. Uzupełnienia mile widziane.

2-3 listopada – Cassandra Wilson, Sala Kongresowa, Warszawa / Warsaw Hall Hillton
2-6 listopada – Legendary Pink Dots, Gdynia, Poznań, Wrocław, Kraków, Warszawa
3 listopada – Peter Murphy (ex-Bauhaus), Stodoła, Warszawa
3-5 listopada – U.K. 30th, Studio, Kraków / Palladium, Warszawa / Filh. Pomorska, Bydgoszcz
4 listopada – Treshold, Firlej, Wrocław
4-8 listopada – Wrocław Industrial Festival (Psychic TV, Soisong, Flint Glass)
5, 6, 8 listopada – Zion Train, Eskulap, Poznań / Roksana, Zielona Góra / Cogitatur, Katowice
6 listopada – Kimmo Pohjonen, Teatr Kana, Szczecin
6-7 listopada – Diana Krall, Sala Kongresowa, Warszawa / Dom Muzyki i Tańca, Zabrze
7 listopada – King Cannibal, CBA, Warszawa
7 listopada – My Name is Nobody / Matt Elliott, Katowice (Ars Cameralis Festival)
7 listopada – Steve Coleman and Five Elements, Klub Żak, Gdańsk (Jazz Jantar)
8 listopada – Oceansize, Firlej, Wrocław
8-12 listopada – Chris Botti, Zabrze, Łódź, Warszawa, Kraków, Poznań
9-11 listopada – Dälek, Parlament, Gdańsk / Proxima, Warszawa (+ Isis) / Firlej, Wrocław
10-12 listopada – Skye Edwards, Eskulap Poznań / Stodoła, Warszawa / Rotunda, Kraków
11 listopada – Gary Moore, Torwar, Warszawa
11 listopada – Shofar Quintet, Powiększenie, Warszawa (Moving Closer)
11 listopada – Easy Star All-Stars, Proxima, Warszawa
13-14 listopada – King Cannibal, Browar Mieszczański, Wrocław / Jazz Club Fantom, Bytom
15 listopada – William Parker Trio, Manggha, Kraków
15-16 listopada – The Herbaliser, Rotunda, Kraków / W-Z, Wrocław
17 listopada – A-HA, Arena, Łódź
17 listopada – Marilyn Manson, Stodoła, Warszawa
17-18 list. – Ken Vandermark ? Paal Nilssen-Love Duo, Alchemia, Kraków / Powiększenie, W-wa
19 listopada – Josephine Foster / Andrew Bird, Chorzów (Ars Cameralis Festival)
19 listopada – Placebo, Torwar, Warszawa
19 listopada – Chick Corea / Gary Burton, Kościół św. Maksymiliana Kolbe, Bielsko-Biała
19-22 listopada – Plateaux Festival, Toruń/Bydgoszcz (Fennesz, SND)
19/22 listopada – UFO, Progresja, Warszawa / WZ, Wrocław
20 listopada – Speech Debelle, Wildbirds & Peacedrums, Centrum Stocznia Gdańska
20 listopada – Youn Sun Nah & Ulf Wakenius Quartet, Filharmonia, Szczecin
21 listopada – The Gossip, Palladium, Warszawa
22 listopada – St. Vincent / Grizzly Bear / Micah P. Hinson, Katowice (Ars Cameralis Festival)
22 listopada – Midge Ure, Audytorium Maximum UJ, Kraków
22 listopada – Branford Marsalis Quartet, Polska Filharmonia Bałtycka, Gdańsk (Jazz Jantar)
23 listopada – Julia Marcell, Teatr Rozmaitości, Warszawa
23/25 listopada – Editors, Stodoła, Warszawa / Studio, Kraków
24 listopada – Cesaria Evora, Hala Stulecia, Wrocław
24 listopada – Rebecca Martin Group, Hipnoza, Katowice
24-25 listopada – Therapy, Loch Ness, Kraków / Proxima, Warszawa
25 listopada – Yo La Tengo, Hipnoza, Katowice (Ars Cameralis Festival)
25 listopada – Diana Krall, Hala Ludowa, Wrocław
25 listopada – Alice in Chains, Stodoła, Warszawa
26 listopada – Helge Sten/Arve Henriksen, Powiększenie, Warszawa (Moving Closer)
26-28 listopada – 7 Jazzowa Jesień, Bielsko Biała (Tomasz Stańko, Arild Andersen, Cecil Taylor)
27 listopada – Rammstein, Spodek, Katowice
29 listopada – Jarle Bernhoft, Centrum Sztuki Impart, Wrocław
30 listopada – Philippe Jaroussky + Concerto Koeln, Katowice (Ars Cameralis Festival)
30 listopada – Yann Tiersen, Stodoła, Warszawa
30 listopada – Fucked Up, Loch Ness, Kraków

Fine.