RSS

Śmierć przemysłu muzycznego (jest piękna*)

21.01.2010 | 4 odpowiedzi

limes ewidentnie =0

Albo wszystko ostatecznie walnie, albo pojawi się kolejny kształt, który nie zmieści mi się na blogu (ale chyba nie chodzi o ringbacki, nawet jeśli wyprzedzą ringtone’y). Tak czy owak – będzie się działo.

Wśród lektur obowiązkowych dla wszystkich ściągających, jak i tych, którzy już/jeszcze nie, Piotra Waglowskiego podsumowanie okoliczności, w jakich powstaje polskie prawo antypirackie. Jaki proces, taki efekt, więc może lepiej, żeby do wyborów nie zdążyli.

(*Nawiązuję oczywiście do źródła: www.informationisbeutiful.com. Dzięki Rege!

.

Fine.

4 odpowiedzi

  1. Pijotr  

    W ramach ‘kolejnego kształtu’ przemysłu muzycznego – fascynująca propozycja operowania dla muzyków: http://www.kk.org/thetechnium/archives/2008/03/1000_true_fans.php

    Oczywiście nie bez wad, but still.



  2. Mariusz Herma  

    Tak, dyskutowaliśmy o tym niedawno w wątku o chamskim Chopinie. Nawet jeśli wadliwa, dla wielu innych opcji nie ma.



  3. pszemcio  

    ciekawe jest to, że CD single nigdy nie sprzedawały sie jakoś szczególnie w porównaniu z moim wyobrażeniem, że w USA czy GB to się szło po bułki, a przy okazji kupowało pisenkę i potem lista tej sprzedazy tworzyła jakiś Billboard czy coś



  4. Mariusz Herma  

    Ciekawe też, jaką część tego potężnego „CD” stanowią tytuły, które wcześniej zeszły już raz (dwa razy) przy kasetach i winylach.



Dodaj komentarz