RSS

. (Kiosk 1/2011)

08.01.2011 | 6 odpowiedzi

Rozmowy:

Jace Clayton aka DJ /rupture z Kevinem Martinem aka The Bug
Henry Rollins z Nickiem Cavem
PopUp z Mikrokolektywem
• PlayGround z Johnem Robertsem, Rafaelem A. Irisarrim, Amiiną, Shedem i Mount Kimbie
Paul Morley z Aleksem Rossem
• Vice z prezesem RIAA, a także z ludźmi cierpiącymi na… melofobię
cokolwiek przegadany, ale podobno ostatni wywiad z The Streets
Spin z Gregiem Dullim o nowym, lutowym Twilight Singers
Clash z Jamesem Blakiem („Outkast inspired me”)

Rozprawki:

• o muzyce współczesnej z troską Tom Service
• o rozgałęzieniach dubstepu syntetycznie
• o tym, że przyszłością jazzu jest band-dom, czyli gra zespołowa
• o tęsknocie za krytyką z jajami
• o tym, ile w praktyce jest warte 2,5 miliona twitterowych stronników na przykładzie Soulja Boy
• o wpływie Beethovena na długość płyty CD
• o gatunkach, słuchaniu, nagrywaniu, sprzedawaniu i wszystkim innym (warto)
• o języku i statusie hip-hopu w kontekście nowej książki Jaya-Z
• o fałszywej nostalgii i większej tolerancji dla autentycznego retro
• o skutkach mp3 i losach formatu pokrótce
• o antidotum na skompresowane mp3
• o recyklingu jako sprzymierzeńcu ewolucji (ebook)
• o DAMPE – Deep and Meaningless Pop Epic – przeciw oraz za
• o renesansie pianina
• o renesansie muzyki (quasi)instrumentalnej
• o wszechobecności syntezatorów
• o tym, że pozwy niczemu nie służą, przekonały się wreszcie RIAA, MPAA i AFTRA
• o upadku EMI
• o niewdzięcznym testowaniu nowych kompozytorów (wymagana rejestracja) + polemika
• o rozproszeniu nowego w muzyce pisze Martin Clark
• o metalowych bębniarzach
• o tym, jak przetrwać metalowy koncert będąc kobietą

Rozmaitości:

Captaina Beefhearta 10 rad dla uczących się gry na gitarze
Mick Karn też się z nami pożegnał
monolog kropki (genialny)
wykaz zarobków w biznesie muzycznym mniej i bardziej poważnym (PDF)
polscy muzycy typują najciekawszych polskich muzyków 2010
płyty 2010 typuje Textura (dla zmęczonych indie-zestawieniami), typują także artyści
a może by tak na rok zaprzestać stosowania terminu „indie”
wszystkie sample Girl Talk zwizualizowane
19-latek kradł karty kredytowe, by kupować własne kawałki na Amazon i iTunes
czy też słyszysz ŁUP! ?
6 didżejskich proroctw na 2011
LA Times wyśledził całą dwunastkę z okładki debiutu NWA
winylowi rekordziści ostatniego roku
Rapidshare lobbuje w amerykańskim kongresie
świątynie Majów okazały się starożytnymi wzmacniaczami
a tradycyjna muzyka z Himalajów zaskakująco podobna do tej z Appalachów

Multimedia:

Natalie Portman, Matt Damon i 12 innych wyjęci ze znanych scen przy muzyce Owena Palletta
„Gimme Shelter” Stonesów rozłożone na ścieżki
godzinny koncert Jasona Morana
Lady Gaga też lubi jazz
trailer filmu o ECM
trailer filmu z Sufjanem Stevensem i jego bratem w rolach głównych
tańcem ilustrowana lekcja przywództwa
najlepsze miksy FACT roku 2010
najlepszy nowojorski street art roku 2010
wprowadzenie do arabskiego rapu
wprowadzenie do kontrapunktu najmożliwiej przystępne

Calvin

Więcej kiosków →

Fine.

Ciemność (Kiosk 11/2010)

29.11.2010 | 2 odpowiedzi

Sam Anderson, krytyk literacki „New York Timesa”, zrecenzował wydaną przez Yale książkę „The Anthology of Rap”, w której zebrano 300 hiphopowych tekstów od zarania gatunku aż do dziś. Sęk w tym, że Anderson robi to „na sucho”, bo praktycznie żadnego z nich nie słyszał w oryginalnym kontekście, więc czytanie o jego czytaniu cieszy.

Ta sama gazeta wspomina Mooga i zastanawia się, dlaczego MTV znów interesuje się teledyskami. Jace Clayton a.k.a. DJ/Rapture dowodzi, że DJ Screw wymyślił witch-house już w latach 90., a na sąsiedniej stronie znalazłem fajny tekst o ewolucji falsetu. Co brytyjska scena basowa zrobiła z wokalami – temu przygląda się Pitchfork, a „Los Angeles Times” bada wędrówkę rapu do śpiewu przy okazji świetnej płyty Aloe Blacca.

Resident Advisor pisze o permaretro, czyli o tym, jak przeszłość jest coraz bardziej z nami. Amerykański pianista George Colligan podbija debatę o tym, co jazzem jest, a co nie jest, ale z sensem. Równie żywotny spór The Beatles vs. The Rolling Stones odświeżają Greg Kot i Jim Derogatis. Na magiczno-okultystyczną stronę rocka patrzy Phil Knight i jest to mocny tekst .

O  utworach odnajdywanych w saharyjskich komórkach pisze „Guardian” (posłuchać można tutaj). The Pop Cop bada popularność szkockich zespołów w ojczyźnie, IHeartMusic wybiera 33 najlepsze kapele z Kanady, BBC analizuje tajemnicze zniknięcie kapel gitarowych z rankingów sprzedaży, a Jazz Times bierze pod lupę gejowski jazz. MusicOMH ma o tyle cenne Q&A z Davidem Sylvianem, że mowa w nim o Japan, upodobaniach muzycznych pytanego i o drugiej płycie Nine Horses.

„The Stool Pigeon” konwersuje z Nile’em Rodgersem, czyli człowiekiem, który podpisał setki płyt, sprzedał ich 500 milionów, ale mało kto go kojarzy. Pitchforkowi poza rozruszaniem internetu (polecam galerię Twitterowych reakcji na 10.0) udało się przeprowadzić sensowną rozmowę z Brianem Eno, którą potem można odreagować absurdalnym parawywiadem. Eno gości się też w ankiecie, w której artyści typują własne płyty 2010 roku. Screenagers przygląda się dyskografii Talk Talk i wszystkie dziesiątki są zasłużone.

Midge Ure z Ultravox postanowił założyć własny serwis Tunited, bo zdenerwowała go kondycja przemysłu muzycznego. Z tego dokumentu (thx Macio) dowiadujemy się tymczasem, że fonografia wali się od 1980 roku. NPR pisze o promowaniu muzyki poważnej w niepoważnych miejscach, a Alex Ross pyta, czemu lubimy awangardową sztukę i architekturę, a muzyki nie. Jego kolega z „New Yorkera” przygląda się Das Racist, a Robert Christgau powraca w trzecim wcieleniu Consumer Guide. Gdy Fact Magazine schlebia Unsoundowi, Maciej Nowak pieprzy festiwale.

Okazuje się, że: młodzież coraz rzadziej chodzą na koncerty, multitasking szczęściu nie sprzyja, „Wire” jest pismem facetów, o facetach i dla facetów (via popjukebox), a ten tandetny banner z apelem o wsparcie Wikipedii jest rekordowo skuteczny. Information Is Beutiful wizualizuje też zapotrzebowanie na witaminę D. Na szczęście od razu dorysowuje sposoby radzenia sobie z jej niedoborem, którego do marca możemy być pewni.

Fascynującym multimedium listopadowym jest koncert The Beatles z Washington Coliseum z 1964 roku. James Blake przygotował własny miks dla Eletronic Explorations, Olóf Arnalds zagrała biblioteczny minikoncert, a Gorillaz „CrystalizedThe xx. Dopiero teraz trafiłem też na krótki dokument o dubstepie z 2006 roku.

Deser:

pianista w ogniu (to mógł być tylko Japończyk)
Johnny’ego Casha lista rzeczy do zrobienia
dynia na Halloween wzorowana na popularnej okładce
10 najgorszych okładek lat dwutysięcznych
Thom York przyłapany w Louvrze
wstrząsająca fotka z planu „Gwiezdnych wojen” (+18)
wywiad z Brianem Wilsonem z 1976 roku i równie stare zdjęcie
kawa Wilco
co studenci wynoszą z zajęć o jazzie
jak James Blunt uratował ludzkość od III Wojny Światowej

Calvin zdziwia w szkole i u fotografa.

Fine.

Muzyka z pszczół (Kiosk 9+10/2010)

01.11.2010 | 4 odpowiedzi

Czytadłem miesiąca jest długi, ale łatwo przyswajalny tekst o Arvo Pärcie w „New York Timesie”, a jako bonus dorzucam krótką relację z tego, jak Arvo słuchał Sun O))). Kapuścińskiego z kolei czyta Robert Christgau, a Iggy Pop, Jason Pierce, Mike Patton, Wayne Coyne i inni opowiadają Quietusowi o ulubionych płytach Milesa Davisa.

Consequence of Sound ułożyło własną listę płyt wszech czasów, na którą zwróciłem uwagę, bo… nie zwraca uwagi. (Rezygnacja z oryginalności jest dziś rzeczą oryginalną). Stereogum wybrało 40 najciekawszych debiutantów 2010 roku, a Fact Magazine skompilował ranking Best of Goth z okazji boomu witchhouse’owego (wolałbym: bedroom goth). Którą to modę Christopher Weingarten podsumował własnym anty-mixtapem.

Wśród innych topowych tematów transoceaniczny spór o Lady Gagę stoczyły Camille Paglia („Sunday Times”) z Ann Powers („Los Angeles Times”). Polecam też wspaniały tekst o najwspanialszym Duke’u Ellingtonie z takimi smaczkami, jak nazwisko pierwszej fortepianowej nauczycielki Duke’a: Marietta Clinkscales. Sasha Frere-Jones naraża się, stawiając Nirvanę ponad Pavement, ale tekst poświęca tym drugim. O Shugo Tokumaru piszą jego rodacy z „Japan Times”.

A czym obecnie zajmuje się gitarzysta Japan? To w artykule o drugim życiu muzyków. Z licznych jubileuszowych tekstów o początkach Ninja Tune najlepiej czytało mi się ten w „Independent”. Ta sama gazeta publikuje jakże potrzebny tekst o wykańczaniu nieopierzonych muzyków przez overhype (niepowściągliwie wyrażany entuzjazm o charakterze zbiorowym, którym rządzi zasada: „Im wcześniej, tym większe szansa, że możesz dołączyć”).

Nowa Muzyka rozmawia z Timem Heckerem za kulisami Unsoundu i bardzo gratuluję Danielowi Barnasiowi tego wywiadu, mając w pamięci doświadczenia własne. Raczej o muzykę cudzą niż własną PopMatters pyta Stevena Wilsona, a Kode9 w ramach sympatycznego nepotyzmu gawędzi z Darkstar oraz Terror Danjah.

O wydawaniu muzyki pisze sam Colin Greenwood, a z tego, że premiery muzyczne nikogo już nie rajcują, cieszy się Sufjan Stevens – jak dotąd spotykałem wyłącznie narzekania na ten odprysk sieciowej anarchii. Gdy Asthmatic Kitty tłumaczy się ze swojej nagonki na Amazon (odnośnie sprzedawania nowego Sufjana za 3,99$), były szef Warnera postuluje, by cenę płyt obniżyć do 1£. DJ Spooky idzie jeszcze dalej w tekście „1000 Words About Free Music”:

Here’s the basic scenario: when you face the idea that digital reproduction equals infinite abundance, the result is basically that you have so many options available, that the normal business model of scarcity simply no longer applies: and so music should be free. It’s that simple. Infinite amount of copies equals zero value.

BBC zastanawia się nad tym, dlaczego muzyk + pisarz = pianista – przynajmniej z reguły. Badania Uniwersytetu Northwestern pokazały zaś, że czasem lepiej przestać ćwiczyć przy fortepianie i po prostu… posłuchać. O amerykańskich kompozytorach na brytyjskim wygnaniu pisze muzykolog Tim Rutherford-Johnson, a Steve Guttenberg zastanawia się, czy tylko audiofile słuchają muzyki uważnie.

Pitchfork podsumowuje britpop, Spinner bada plądrofoniczne związki hip-hopu z indie rockiem, „Guardian” pisze o nagonce na hipsterów i streszcza ewolucję wyczynów podscenicznych – od pogo do crowdsurfingu. Przy okazji wyjaśnia dlaczego mało kto tańczy dziś na koncertach (i znowu wszystkiemu winne komórki). „Economist” pisze o starzeniu się nabywców płyt i o tym, co w biznesie muzycznym wciąż trzyma się nieźle, a medioznawca Douglas Rushkoff tłumaczy, dlaczego rzucił wydawcę i nową książkę wydaje na własną rękę.

W multimediach: TED-owska prezentacja Davida McCandlessa, twórcy Information Is Beautiful, o wizualizacji informacji oraz Ani Bajorek zacny fotocast z Off Festivalu. Paul Morley popełnił fajny tekst o Ikonice i odbył z nią jeszcze fajniejszą rozmowę, a Jimmy Fallon, Justin Timberlake i The Roots na wesoło streścili historię hip-hopu. NPR obrodziło koncertem The Tallest Man on Earth z waszyngtońskiego 9:30 Club i przeglądem nowej muzyki z Chile, a własny mixtape dla naszego Pontone zmontował sam Mark Fisher (k-punk).

Na deser:

• oczopląsogenna genealogia seudonimów i nazw hiphopowych
• ktoś dziwny znane i lubiane okładki płytowe maniakalnie uzupełnia o tacosy
• jak kompozytor czołówki serii Bonda zżynał z Sibeliusa
samolot Iron Maiden i 20 innych malarskich cudów awiacyjnych
zniszczony krajobraz Florydy jako sztuka
Animal Collective mają własne buty (skok na kasę, ale w słusznej sprawie)
• imponująca lista utworów wykorzystanych przez Apple w reklamach i prezentacjach
• hotelarska sieć Travelodge zbadała, czyja muzyka najszybciej usypia
• 10 rzeczy, których jazzmani mogliby nauczyć się od kapel rockowych: część 1, część 2
czym jest hook i skąd w muzyce wzięły się wyciszenia
muzyka z pszczół
trzylatek dyryguje „Piątą” Beethovena (moc!)

Calvin, nie mogę się oprzeć, jeszcze wakacyjny.

Fine.

Best Music Writing 2010

18.10.2010 | 1 odpowiedź

Znamy już zawartość tegorocznego „Best Music Writing” (wybiera Ann Powers), a część znaliśmy wcześniej.

Wiem, psuję rynek.

MICHELLE TEA – The Gossip Takes Paris – The Believer (fragment)

GREG TATE – Michael Jackson: The Man in Our Mirror – The Village Voice

JASON KING – Michael Jackson: An Appreciation of His Talent – Passed the Curve

SASHA FRERE-JONES – Living on the Radio: The-Dream is Everywhere – The New Yorker

CHRISTOPHER R. WEINGARTEN – Twitter & The Death of Rock Criticism – The 140 Characters Conference

ERIKA VILLANI – On “Jay-Z ft. Alicia Keys—Empire State of Mind – The Singles Jukebox

MAURA JOHNSTON – Kanye West: Back to Reality? – Idolator

HUA HSU – The End of White America? – The Atlantic

ROBERT CHRISTGAU – Paisley’s Progress – Barnes & Noble Review

JOSH KUN – Mexican Bands Hear Success Calling – The New York Times

GEOFFREY HIMES – BeauSoleil: Beau Brothers – OffBeat

RANDALL ROBERTS – On the Road to Burma: Globetrotting with Ozomatli – LA Weekly

JESSICA HOPPER – The Passion of David Bazan – Chicago Reader

NITSUH ABEBE – The Decade in Indie – Pitchfork

TIMOTHY QUIRK – My Hilarious Warner Bros. Royalty Statement – Too Much Joy

EVIE NAGY – Biscuits and Jam With a Side of Mud – Billboard

PHILIP S. BRYANT – Stompin’ at The Grand Terrace: Excerpts from a Jazz Memoir in Verse – Utne Reader

TIMMHOTEP AKU, CARL CHERY, CLOVER HOPE, ROB MARKMAN, STARRENE RHETT AND ANSELM SAMUEL – Still Ill – XXL Magazine (fragment)

BARRY WALTERS – The Revolution Will Be Harmonized – Out

AARON LEITKO – The Orange Line Revolution – Washington City Paper

EUGENE HOLLEY, JR. – One on One with Maria Schneider – PMP

MARK SWED – Conducting 101 – Los Angeles Times

LOLA OGUNNAIKE – Drake: Rookie of the Year – Vibe

PHILLIP MLYNAR – 50 Cent: One Dethroned King Out to Reclaim His Crown – Hip Hop Connection

GREG PRATT – Regret, Divorce, Compromise – Monday Magazine

JASON FINE – The Fighter: The Life and Times of Merle Haggard – Rolling Stone

CHRIS WILLMAN – A Very Dylan Christmas – New York Magazine

NIKKI DARLING – Appropriate for Destruction – Live from the Penis Gallery

JON CARAMANICA – Help from His Friends: The Return of a Fallen Idol – The New York Times

RAQUEL CEPEDA – Another Love TKO: Teens Grapple with Rihanna vs. Chris Brown – The Village Voice

SEAN NELSON – Let’s (Not) Get It On – The Stranger

MARY GAITSKILL – Lady Gaga in Hell – Ryeberg Curated Video

CHRIS ESTEY – Phil Ochs Greatest Hits – Get Well

TAVIA NYONG’O – Adam’s Return – Bully Bloggers

ALEX ROSS – Voice of the Century: Celebrating Marian Anderson – The New Yorker

JODY ROSEN – Vanishing Act: In Search of Eva Tanguay, the First Rock Star – Slate

Fine.

Za długie, nie przeczytam (Kiosk sierpień 2010)

03.09.2010 | 3 odpowiedzi

O zguglowaniu umysłów pisze Jacek Dukaj. Niby tylko nazywa to, co już wiemy, ale zawsze miło rozpoznać bratnią duszę w człowieku, który jakoś potrafił usiąść i wystukać tysiąc sto stron. (Ja byłem dumny, że zdołałem je przeczytać; duża w tym zasługa analogowego PKP). Poza tym Dukaj nie zatrzymuje się na odbiorcach, ale patrzy także na proces twórczy. Długie, przeczytałem.

W tym akapicie zareklamuję Patricka Chovaneca relację z Korei Północnej.

Pitchfork bez zbędnego patosu pisze o producenckim spadku, który pozostawił J Dilla. Nawet jeśli to nie twój interes, to polecam jako darmową lekcję słuchania analitycznego. Dorobek Pitchforka z kolei podsumowuje „Time”, a „NPR” rozprawia się z podejściem PFM do jazzu.

Dzięki „New Scientist” dowiedziałem się o istnieniu archeologii akustycznej i szczególnych właściwościach muzycznych Stonehenge, a za sprawą „Rolling Stone” odkryłem malarstwo Boba Dylana. „New York Times” przypomniał mi zaś, że sieć nie zapomina (też długie).

Cały blok poświęcony dubstepowi przygotował Drowned in Sound. Najciekawszy w zestawie wydaje się wywiad z Malą, rozbrajająco szczerym w swojej obojętności na ewolucję gatunku, którą słychać zresztą na jego nowej płycie (moim zdaniem nieudanej). Zupełnie odmienną strategię (moim zdaniem słuszną) Skream usprawiedliwia w rozmowie z „Guardianem” (audio).

Na stronie „Wired” można spędzić trzy minuty z twórcami muzyki do gier i posłuchać o zmaganiach z nieliniowym charakterem medium, w zasobach NPR znajdziecie piknikowy koncert całej rodziny Marsalisów, a Hennessy pomoże nadrobić nieobecność na Off Festivalu (koncert The Tallest Man on Earth mnie urzekł)

Z cyklu o klasyce po ludzku: zjawiskiem blokad twórczych zajęło się BBC, a Resident Advisor (Pitchfork elektroniki) porozmawiał z Krzysztofem Pendereckim, jak nikt inny przedtem. Wiemy już, czy dyrygenci są nam koniecznie potrzebni do szczęścia (są) i znamy wyniki ankiety, która miała odpowiedzieć na pytanie, co Brytyjczycy wiedzą o poważce (nic).

Znów okazało się, że Efekt Mozarta to bujda, tyle że tym razem stoi za tym 15 lat badań. The King’s Singers streścili historię klasyki w 10 minutach (znakomitość), a najgorsze nagranie w historii świata wybrał Alex Ross (już nie mogę się doczekać jego nowej książki). Alex James wspomina tymczasem, jak klasyka wyrwała go z rozpaczy po rozpadzie Blur.

Na deser adres firmy, której po śmierci można oddać prochy na winyl z własnym przesłaniem w rowkach, specyficzne Q&A z Joanną Newsom oraz lista 13 ulubionych płyt Morrisseya, której połowę zajmuje Velvet Underground i Nico. Na stronie „Der Spiegel” znalazłem prześwietne zdjęcie nigeryjskiego zespołu The Professional Seagulls Dance Band of Port Harcourt. Stamtąd też powyższa południowoafrykańska okładka z lat 70.

Calvin o zgubności samowystarczalności.

Fine.

Internet się skończył (Kiosk czerwiec/lipiec 2010)

26.07.2010 | 2 odpowiedzi

Deser:

Rentgenowskie porównanie krtani śpiewaczki operowej i beatboksera
Kolory w kulturach (doktorat w jednym obrazku)
Wagner for Relaxation (marketingu muzycznego gafy)
20 największych fiksatów muzycznych w historii kina
Szwedzka Partia Piratów chce piracić z parlamentu
Sonic branding (czyli cztery nutki Intela)
Prince ogłasza, że internet się skończył (i wydaje na bruku)
Jacka Sobczyńskiego niezbędnik Off Festivalowy
Cała prawda o Open’erze (dla pana z 43. sekundy)

Multimedia:

Bach i inni – zwizualizowani (i po co było uczyć się nut?)
Wirtualny chór Erica Whitacre
(znowu magia YouTube)
„I Don’t Remember” podrapane przez Davida Byrne’a
50 świetnych zdjęć z Glastonbury
Stare ale nowe zdjęcia Beatlesów
Zupełnie świeże zdjęcie wszechświata
Typowy rozkład publiczności pod sceną wraz z zagrożeniami
Uzupełnienie: Kid Cudi odwzajemnia uczucia fana

Ludzie:

M.I.A. – wywiad z polityką w tle oraz kolażowa recenzja
Flying Lotus – rozmowa z rodziną w tle
Simon Lynge – śpiewający łowca reniferów z Grenlandii
Z okazji rozpadu swojej grupy Aaron Turner omawia dyskografię Isis
Oneohtrix Point Never prezentuje oryginalne podejście do tworzenia i piratów
A jego sylwetkę prezentuje Simon Reynolds
Jana Błaszczaka rozmowa z Williamem Basińskim (sprzed dwóch lat, nie szkodzi)
Biznesowy wywiad z Wilco (jako że rzucili wytwórnię)

Fakty:

Brytyjskiemu MySpace liczba gości spadła w tym roku o połowę
…bo MySpace jest gettem Murzynów i Latynosów (biali wolą Facebooka)
Na scenach od kilku lat rządzą kobiety, ale za kulisami wciąż faceci
Muzyka pomaga w algebrze oraz w patrzeniu
Zła pogoda i rozwinięta sieć piwnic sprzyjają muzyce
Nawet „Dazed & Confused” było plagiatem
Pitchfork to także establishment
Progrock znów nie umarł

Pytania:

Czy linki szkodzą?
Co stało się z kwadrofonią?
Czy blondynki sprzedają się lepiej?
Czy internet zniszczył lokalne sceny?
Czy Billboard układają obecnie emeryci?
Czy Paul Simon i Vampire Weekend okradli Afrykę?
Czy pozbawiony związków z kulturą jazz jest gatunkiem zmarłych?

Polecam także obfite archiwum koncertów z Bonnaro Festival na stronach NPR. Słuchałem m.in. The Avett Brothers, the xx, Norah Jones, Isis (ostatnia trasa!) i bardzo mi się podobało. Dead Weather, The National i Tori Amos mniej.

Nasz polski Hennessy Williams dzieli się podobną robotą wykonaną na Open’erze.

Bohaterem miesiąca jest dla mnie Derek Sivers, który przez przez piętnaście lat próbował dowieść, że nauczy się śpiewać – ku rozpaczy bliskich. Jeśli twierdzisz, że słoń nadepnął ci na ucho i nigdy nie wydobędziesz z siebie czystej melodii, przeczytaj ten artykuł.

Calvin, niespodzianka, wakacyjny.

Fine.

Teoria strun w praktyce (Kiosk 4+5/2010)

08.06.2010 | 5 odpowiedzi

Ziemia drży wewnętrznie dźwiękiem G, ludzkie DNA zresztą podobnie – tak przynajmniej twierdzą naukowcy. Ludzie z White Vinyl sprawdzili, jak brzmiałby cały Układ Słoneczny, gdyby teorię strun potraktować dosłownie. Słuchając wszechświata można poczytać, jak Brian Eno zachęca do śpiewania, bo śpiew stanowi klucz do długiego życia i zgrabnej sylwetki, łagodzi temperament i ułatwia nawiązywanie nowych przyjaźni.

O życiu ze stoperem w ręku pisze „New York Times”. Artykuł długi, ale nie żałuję ani sekundy mu poświęconej. „Independent” pisze o wytwórniach zakładanych przez artystów (Jack White, Grizzly Bear) oraz o tym, że teledysk odżywa. I to w nowej formie, bo – jak to ktoś ujął w innym miejscu -  konkurencją dla nowopowstających klipów nie są już wysokobudżetowe superprodukcje z MTV, ale LOLkot z YouTube.

Jak wymyślić gatunek muzyczny – opisuje „Gawker” na przykładzie chillwave/glo-fi/sam dokończ. Dwie ciekawsze tezy tekstu „PopMatters” o tym, jak technologia zmienia słuchanie, to: 1) bezdenne zasoby iPoda ostatecznie owocują powracaniem do tych samych piosenek; 2) możliwość natychmiastowej zmiany utworu sprawia, ze zamiast skupiać się na muzyce już grającej, mózg już kombinuje, czego posłuchać później – albo czy nie zmienić od razu na coś lepszego.

„Wall Street Journal” zmontował arcyciekawy artykuł o korporacyjnych konszachtach Black Eyed Peas. Zresztą nie tylko u nich można przeczytać, że sponsoring muzyczny rośnie. KSpace zastanawia się, czy analogowe syntezatory czeka taka sama kariera, jak płyty winylowe, a nasz „Ruch Muzyczny” całkiem serio pyta: Czym jest piękno?

John Mayer streścił dzień z życia muzyka w czterech filmowych minutach, Joni Mitchell pojechała po Dylanie, „Chicago Magazine” wybrał 40 najlepszych płyt z Chicago, „New York Times” zebrał bestsellery restauracyjne, a „New Yorker” publikuje obszerną sylwetkę Duke’a Ellingtona, za motyw przewodni obierając sobie kwestię rasizmu.

Krytycy „NYT” wyręczyli Polaków i wybrali najlepsze wykonania Chopina ever, a Simon Reynolds docenił Mirę Kubasińską i Breakout (dół strony). A w temacie pisarstwa muzycznego jeszcze dwa artykuły: praktyczna wyliczanka jak pisać o muzyce w 2010 roku, znana już pewnie bywalcom ILM, oraz teoretyczny wpis muzykologa Stephena Grahama o miejscu krytyka w Web. 2.0.

Zacząłem od kosmosu, to i kosmosem skończę: w Somalii pewni ludzie odkryli, że muzyka jest sprzeczna z islamem. Dlatego postawili lokalnym stacjom ultimatum: albo przestaniecie nadawać muzykę, albo… przestaniecie nadawać. Ci odważniejsi poszli w konkret.

Calvin, jak wszyscy, walczy z deszczem.

Fine.

Indie znów nie żyje! (Kiosk 2+3/10)

01.04.2010 | 7 odpowiedzi

Temu, że w mediach więcej miejsca poświęca się dziś kapelom z demówką i paroma koncertami na koncie niż tym, którzy teoretycznie dojrzeli i wydają właśnie album numer 2 lub 3 – dziwi się na blogu Sean Adams, założyciel Drowned in Sound. I zauważa, że mediami rządzi obecnie obsesja ogarniania wszystkiego – kosztem wyróżniania wartościowego.

O zastoju na brytyjskiej liście singli mówi analiza, która wydaje się zaprzeczać intuicji – w czasach cyfrowej konkurencji przez listy przebojów powinny przewalać się dziesiątki wykonawców tygodniowo. Badanie Billboardu obala z kolei mit, jakoby ludzie porzucali radio i płyty CD na rzecz iPoda, który w rankingu „źródeł muzycznych” wylądował dopiero na czwartym miejscu.

Idąc tym tropem, The Stranger bada, dlaczego w Seattle tradycyjne sklepy muzyczne radzą sobie coraz lepiej, a Pitchfork pisze o renesansie kaset magnetofonowych, choć liczby mu przeczą: w 2004 roku w USA sprzedano 8,6 miliona kaset, w 2006 jeszcze ponad milion, a w roku ubiegłym – rekordowym dla winylu – ledwie 34 tysiące. Wśród wielu słabszych tekstów poświęconych tęsknotom za nośnikiem, najbardziej polecam esej Jeremiego Eichlera.

Indie w radiu, indie w telewizji, na liście Billboardu i na okładkach magazynów – wylicza Paste i pyta, jak pytano już bodaj o każdy gatunek,  czy indie się kończy? Stylizacja na słynny numer Time’a z 1966 roku pewnie nie przyniosła podobnego sukcesu kasowego – Time nigdy nie sprzedał już tylu egzemplarzy. Ale sam artykuł, choć rozmiarami odstrasza, zawiera kilka ciekawych obserwacji, między innymi o wpływie indie-mody na reklamę.

Na nagrodę Zdumienie Miesiąca zasłużył pierwszy akapit artykułu Slate o przesycie informacyjnym, o którym notabene mówi się tyle, że faktycznie można się przesycić. Nie wymyśliłbym też strategii grupy Devo, która przed powrotem na scenę poczyniła profesjonalne badania konsumenckie, tak aby w 100% dostosować się do oczekiwań publiczności.

W ogromie tekstów o Joannie Newsom najciekawsze informacje znalazłem w New York Timesie: choćby taką, że Joanna zbiera 50 tys. dolarów na nową harfę, bo ciągle gra na tej, na której ćwiczyła jako nastolatka. Na koncerty i nagrania musi coś wypożyczać. Independentowi mówi zaś o problemach z głosem i najwyraźniej to dlatego na nowej płycie tak konsekwentnie unika wokalnej akrobatyki. I jeszcze mała złośliwość: niezwykłe miny Joanny.

Dlaczego mózg przeciętnego człowieka nie radzi sobie z muzyką współczesną bada Telegraph, a Slate w tekście o fortepianach sprzed kilku epok wyjaśnia, czemu nigdy nie słyszeliśmy „Sonaty Księżycowej” tak, jak słyszał ją (do czasu) sam autor. Ale dzięki załączonym plikom można nadrobić zaległości. No i absolutny hit: wyciąg z Alexa Rossa wykładu o klaskaniu w filharmonii.

Kiosk bez piractwa nie może się obyć, więc tym razem wywiad z człowiekiem, który zawodowo śledzi pirackie przepływy i twierdzi, że na celownik brane jest teraz piractwo filmowe, przy którym wędrujące empetrójki to drobiazg. Zupełnie legalnie na Google Books można za to poczytać całe archiwum magazynu Spin począwszy od 1985 roku.

W dziedzinie materiałów audiowizualnych wbiła mnie w fotel 13-letnia Nikki Yanofsky, która teraz ma lat 16 i pozostaje sobie życzyć, by zagrała kiedyś z naszym Igorem Faleckim. Niejaki Dan Bull dokonał zabawnej riposty na marudzenia Lily Allen, Mia Doi Todd nakręciła bodaj najbardziej kolorowy teledysk, a Reggie Watts dołączył do ekstraklasy muzyków samowystarczalnych.

I jeszcze deser:

• Japończycy udokumentowali narodziny okładki „There Is Love In You” Four Tet
• Tradycyjne nietradycyjne nagrody Wired
• Historia człowieka, któremu muzyka uratowała życie
Okładka „Heligoland” Massive Attack zakazana w londyńskim metrze
• Wywiad z człekiem, który od 41 lat zajmuje się masteringiem
• Słuchawki Miles Davis Tribute – za drobne 399 dolarów (kanałowe!)
• Wykaz ulubionych utworów Thoma Yorke
• Spiritualized remiksuje Fuck Buttons
• Popularny dziennikarz Everett True odkrywa, jak Pitchfork kalkuluje oceny
8-bitowa wersja „Dark Side of the Moon”
• I fotografie winylu pod mikroskopem

A jako że kiosk podwójny, to Calvin jeszcze zimowy i już wiosenny. Szczęśliwie wychwyciłem też pierwszy od 1989 roku wywiad z jego Papciem Chmielem – Billem Wattersonem.
.

Fine.

Żywe legendy i zamaskowani bibliści (Kiosk 1/10)

01.02.2010 | 1 odpowiedź

Ramblin Jack Elliott (fot. Jamie-James Medina dla Observer Music Monthly)

W swoim ostatnim numerze – dosłownie ostatnim, po siedmiu latach działalności – Observer Music Monthly” żegna się z czytelnikami serią zdjęć żyjących amerykańskich legend wraz z komentarzami gwiazd młodego – no, przynajmniej młodszego – pokolenia. Fotki przez długi rok pstrykał Jamie-James Medina. Les Paula złapał na dwa miesiące przed śmiercią.

A skoro zaczynam od legend, to Brian Eno wraz z dziesiątkami innych myślicieli na łamach „The Edge” opowiada, jak internet zmienił jego życie. Fragment:

„I notice that the idea of ‘expert’ has changed. An expert used to be
‘somebody with access to special information’. Now, since so much
information is equally available to everyone, the idea of ‘expert’
becomes ‘somebody with a better way of interpreting’. Judgement has
replaced access”.

Temat rankingów dekady trwa, bo trafiłem na podsumowanie kobiece oraz japońskie. Notabene Japończykom zmiany w prawie zabronią wkrótce tego, co na razie wolno i polskim internautom. To z kolei powinno ucieszyć rosnącą rzeszę wkurzonych cyfrową swawolą muzyków na czele z DJ-em Shadowem. W ramach głębszej lektury polecam materiał o absurdach prawa autorskiego w USA. (Dobrze, że nie widzieli polskiego).

„Guardian” pisze o kolejnych formach symbiozy fan-artysta, BBC o następcy mp3, a „Independent” docieka, czemu indie-amerykanka śpiewa o Bogu, podczas gdy Wyspiarze wolą o sobie. Watykan odkrył, że U2 to zamaskowani bibliści, a dzięki pomocy Jacka White’a wiemy,  w co wierzy BP Fallon (sporo tego, a teledysk zabawny). „NME” wybrało 50 najgorzej zatytułowanych płyt, a lider Vampire Weekend okazał się eksrecenzentem.

„The National” terminem World Music 2.0 chrzci wykwit kapel czysto wirtualnych, a Sasha Frere-Jones  zaimponował mi artykułem o The xx, chociaż myślałem, że wszystko już o dzieciakach napisano. Teksty mniej świetne wyłapuje i, cóż, komentuje Ripfork. Kilka wyróżnień: Longest Sentence, Most Emo Phrase, Most Hyphens in One Sentence.

Jeśli kogoś interesuje kondycja przemysłu muzycznego, to dostępne są już zarówno zbiorcze, jak i szczegółowe dane za 2009 rok. Tamci jęczą, choć rośnie, a YouTube spienięża zasoby, uruchamiając projekt Disco, konkurenta dla Last.fm czy Pandory. Jako samograj imprezowy pomysł może wypalić, bo co druga posiadówa tak czy siak kończy się na Tubie.

Przygotowując dla „Przekroju” tekst o gitarach (z filmem „Będzie głośno” w tle), natrafiłem na galerie tychże w wydaniu z flagami oraz z odchyłami (Frankenstein Pata Metheny’ego wygrywa). Aczkolwiek wzrok najbardziej zachwyciły ostatnio Beatlesowskie wykresy – już nie tylko tym, „jak”, ale „co” można zwizualizować – oraz festiwal form prostych, czyli dwie animowane minuty o współpracy dwóch wymiarów z trzema.

Udał się wariatom z OK Go nowy teledysk, aczkolwiek tytuł Ubawu Miesiąca wędruje do Blackout Crew – dotrwajcie do 30 sekundy! – i Wayne’a Coyne’a z The Flaming Lips za pozowanie Google. A na deser także wyjaśnienie…

• do czego służy instrument Tenori-on
• czemu nie trzeba opłakiwać pisma ręcznego (dłuższe)
• w którym mieście zmontowano największą kulę dyskotekową na świecie
• dlaczego w Chinach ścigają za playback
• …i cenzurują karaoke
• czemu lider Magnetic Fields przerobił Petera Gabriela na disco-hymn
•i dlaczego wymyślono fotografię cyfrową – w minach Calvina.

Fine.

Chamski Chopin i 40 hardkorowców (Kiosk 12/09)

06.01.2010 | 10 odpowiedzi

I weź uderz taką o scenę...

Minioną dekadę świetnymi zdjęciami podsumował „Guardian”, a Pitchfork zrobił to samo z 2009 rokiem. Przy okazji wybrał najgorsze okładki minionego roku (część była i w moim zestawieniu półrocza). Ciekawych wrażeń dostarcza też galeria gitar dla dziewczyn firmy Daisy Rock, ale moim grudniowym hitem wizualnym są koncertowe wizualizacje Nosaj Thing.

„The Nation” wszechstronnie podsumowuje wiek dźwięku nagrywanego, ale szczytem wszystkich podsumowań jest opublikowane przez RocksBackPages zestawienie zestawień dekady autorstwa 100 krytyków. Zastanów się, zanim klikniesz.

NPR ubolewa, że studia nagraniowe bankrutują, bo wszyscy nagrywają we własnych sypialniach. Dla równowagi obalmy 5 mitów o upadku przemysłu muzycznego. Problemy finansowe ma za to bez wątpienia Public Enemy, któremu zbieranie kasy na nową płytę za pośrednictwem Sellaband zdecydowanie nie idzie.

Wspominałem w komentarzach, ale warto powtórzyć, że wg PopMatters Kapela ze Wsi Warszawa nagrała płytę roku w kategorii world music. Lady GaGa wygrała zaś w rocznych statystykach Last.fm i jak widać nie przeszkodził jej wstyd słuchaczy. Karierze Led Zeppelin nie przeszkodziło zaś BBC, chociaż 40 lat temu uznało, że są marną imitacją Muddy’ego Watersa.

Zbyt mało jazzową okazała się grupa Larry’ego Ochsa, co skończyło się interwencją hiszpańskiej policji.  Jeden z fanów otrzymał od lekarza zakaz słuchania muzyki współczesnej, do której Ochs niebezpiecznie się zbliżył. A że miejscem zdarzeń był festiwal jazzowy, to poczuł się oszukany. Przy nim będąc, „New York Times” dowodzi, że jazz to rewniak metalu, a w innym miejscu wspomina profesorskie rozważania o black metalu.

„NME” w niezbyt ekscytującym tekście o schedzie po The Strokes wychodzi z dość ciekawą tezą, że po wydaniu „Merriweather Post Pavilion” znajdujemy się w tym samym miejscu, co na początku dekady po ukazaniu się „Kid A”. Z kolei na blogu „Guardiana” w cyklu długaśnych artykułów Simon Reynolds podsumowuje dekadę. Połowę warto przeczytać, w tym linkowany już w komentarzach esej o ogólnej fragmentacji społeczności fanowskiej.

Music Think Tank w totalnym rozdrobnieniu widzi zaczątek ostatecznego pożegnania z „niedzielnymi fanami” (to ci, którzy kupują 2-3 płyty rocznie i chodzą na koncerty U2). Zostaną tylko hardkorowcy – garstka, która nie utrzyma muzyków przy życiu. Sporo czytania i tyleż pesymistycznych wniosków. Nie do końca się zgadzam, ale czarny scenariusz wypada uwzględniać.

Artyście wystarczy 40 wiernych fanów – przekonuje tymczasem Matthew Ebel. To kontynuacja długiej i owocnej dyskusji, którą wpisem „1000 True Fans” w 2008 roku zapoczątkował Kevin Kelly. W sześciu punktach Ebel radzi, jak przestać jęczeć i zacząć zarabiać w nowych realiach. Dosadniej rzecz ujmuje Dave Allen, który mówi muzykom: bądźcie świetni albo spadajcie.

Najwytrwalszym i niewyżytym czytelniczo polecam zaś biologiczne wyjaśnienie podobieństw skal muzycznych spotykanych w odległych geograficznie i historycznie kulturach. A na deser po ciężkich analizach:

• płyta Moldovera, która faktycznie gra
• do posłuchania nowe albumy Laury Veirs (zacny) i Vampire Weekend (jeszcze nie wiem też)
• do ściągnięcia z NPR parę fajnych koncertów: m.in. K’Naana, Dana Deacona i St. Vincent
• bezdenna baza miniwystępów rozgłośni KCRW
Phoenix muzykujący na paryskich ulicach
• wyjaśnienie, dlaczego Chopin był chamem
• oraz kompletnie niemuzyczne, ale fascynujące zdjęcia prądu Hiroshiego Sugimoto

Uff, stary rok zamknięty. A na nową dekadę narzeka Calvin - czy raczej starą, bo tym razem obrazek sprzed równo dwudziestu lat.
.

Fine.