<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Ziemia Niczyja &#124; Mariusz Herma</title>
	<atom:link href="http://www.ziemianiczyja.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.ziemianiczyja.pl</link>
	<description>Ekumenizm muzyczny w praktyce</description>
	<lastBuildDate>Tue, 09 Mar 2010 17:10:32 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Mendelejew zbeaty</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2010/03/mendelejew-plasa-w-grobie/</link>
		<comments>http://www.ziemianiczyja.pl/2010/03/mendelejew-plasa-w-grobie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Mar 2010 10:08:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mariusz Herma</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=11646</guid>
		<description><![CDATA[Lojalnie ostrzegam, że pomysł krąży wokół różych odmian techno, ale tych łagodnych &#8211; raczej do słuchania w domu niż bujania się do (kto lubi Astralasię, niech się koniecznie zainteresuje). Już dla samego pomysłu warto jednak napisać. Oddaję głos Ganczowi, czyli 6th Sea of Aeon:


&#8220;Projekt ten nazywa sie The Periodic Table of Elements i jak mozna [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.ziemianiczyja.pl/wp-content/uploads/2010/03/periodic-table-of-elements.jpg" target="_blank"><img class="alignleft size-full wp-image-11648" style="margin-right: 500px;" title="Okresowa tablica pierwiastków muzycznych (by 6th Sea of Aeon)" src="http://www.ziemianiczyja.pl/wp-content/uploads/2010/03/periodic-table-of-elements-m.jpg" alt="" width="533" height="352" /></a>Lojalnie ostrzegam, że pomysł krąży wokół różych odmian techno, ale tych łagodnych &#8211; raczej do słuchania w domu niż bujania się do (kto lubi Astralasię, niech się koniecznie zainteresuje). Już dla samego pomysłu warto jednak napisać. Oddaję głos Ganczowi, czyli <a href="http://www.myspace.com/6vt" target="_blank"><strong>6th Sea of Aeon</strong></a>:</p>
<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: center;">
<p><em>&#8220;Projekt ten nazywa sie The Periodic Table of Elements i jak mozna sie domyslec, bedzie polegal na przetlumaczeniu wszystkich istniejacych jak i stworzonych przez czlowieka pierwiastkow na muzyke.. Zdecydowana wiekszosc wlasciwosci fizycznych i chemicznych danego pierwiastka zostala przetlumaczona na jezyk muzyki elektronicznej bazujac na slynnym ukladzie okresowym pierwiastkow Mendelejewa.. </em></p>
<p><em>Tak na przyklad dlugosc utworu jest okreslana poprzez okres i grupe pierwiastka oraz jego liczbe atomowa. Stan skupienia okresla rytmike, blok energergetyczny [[orbitale elektronow]] okreslaja charakter aranzacji, a przynaleznosc do danej grupy funkcyjnej stylistyke/szufladke muzyczna..</em></p>
<p><em><strong><a href="http://www.e4u.webd.pl/ercanyazycy/THE_PERIODIC_TABLE_OF_ELEMENTS/periodic%20table%20of%20elements%20plan%20-%20v.1.6.pdf" target="_blank">Najnowsza wersje planu tego jak ma to konkretnie wygladac mozna sciagnac tutaj.</a></strong></em></p>
<p><em>Wszystkie techniczne decyzje sa wynikiem dosyc dlugiego i zmudnego szukania podobienstw teorii chemii i teorii muzyki, ale oczywiscie jesli ktos z Was bedzie mial jakis ciekawy pomysl lub sugestie dotyczaca ow koncepcji &#8211; zamieniam sie w sluch &#8211; projekt ma byc w zamierzeniu zywy i ma oczywiscie ewoluowac!!</em></p>
<p><em>Wszystkie inne kwestie ktore nie znajduja sie w planie &#8211; to jest tak naprawde wszystko poza czystym szkieletem, determinowane jest juz konkretnym pierwiastkiem &#8211; jego rola w przyrodzie, miejscem wystepowania, zastosowaniem badz jakimkolwiek nawet dalekim faktem/skojarzeniem z nim zwiazanym.</em></p>
<p><em><a href="http://www.ziemianiczyja.pl/wp-content/uploads/2010/03/gancz-elements.jpg" target="_blank"><img class="alignleft size-full wp-image-11663" title="gancz-elements-m" src="http://www.ziemianiczyja.pl/wp-content/uploads/2010/03/gancz-elements-m.jpg" alt="" width="250" height="235" /></a></em><em>Poniewaz pierwiastkow jest 118, projekt ten zajmie mi wedlug wstepnych obliczen jakies 6 lat.. </em></p>
<p><em>Jak na razie jednak po prawie pol roku zebralo sie na tyle duzo materialu ze postanowilem wybrac z niego ponad 70 minut muzyki, ktore jednoczesnie pokaze roznorodnosc idei ale tez bedzie [[mam nadzieje]] bronic sie jako wydawnictwo jednoplytowe ze swoim klimatem, poczatkiem srodkiem i koncem..</em></p>
<p><em><strong><a href="http://www.e4u.webd.pl/social/6th_sea_of_aeon-the_periodic_table_of_elements-minipromo_001.rar" target="_blank">Oto link do promosa w mp3 192 kpbs</a></strong><br />
(w paczce okladka i plan)</em></p>
<p><em>Tak jak napisalem &#8211; projekt ma dosyc otwarta architekture, wiec jesli ktokolwiek ma jakies sugestie, albo nawet pomysl na brzmienie pierwiastka, prosze walic drzwiami i oknami a z radoscia dopisze ow osobe do wspolautorow!!</em></p>
<p><em>Bede rowniez bardzo wdzieczny za jakiekolwiek komentarze!!</em></p>
<p><em>Pozdrawiam<br />
Gancz&#8221;</em></p>
<p style="text-align: center;">***</p>
<p style="text-align: center;">
<p>Gancza poznałem jakieś 10 lat temu za pośrednictwem jednej z muzycznych list dyskusyjnych. Pewnego razu rozpętała się dyskusja na temat: co muzyką jest, a czego to określenie już nie obejmuje? W końcu w kierunku liberałów rzucono pytanie, czy może spuszczanie wody w toalecie też nazwą muzyką. Gancz zamknął temat:</p>
<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: center;">
<p><em>&#8220;Woda spuszczana w klozecie ma arcyciekawe wlasciwosci akustyczne. Biorac pod uwage fakt ze klozet znajduje sie w zakafelkowanym szalecie, brzmienie wody jest tym bardziej przestrzenne i pelne naturalnego poglosu&#8230; Posluchajmy dzwieku podnoszonego/wciskanego/pociaganego kurka/spluczki zwalniajacego wode, ten lekki wysoki pisk sygnalizuje podniesienie sie specjalnej blaszki/pompki wpuszczajacej wode to toelety&#8230;</em></p>
<div><em> Nastepuje umiarkowany szum, w ktorym slychac spadajaca na powierzchnie klozetu wode, delikatne, lub nagle (w zaleznosci od typu toalety) brumy wirow i uderzanie rozpedzonej z impetem wody o nietknieta jak dotad tafle wspominianej juz wielokrotnie cieczy w dolnej czesci toalety. Nastepnie mozemy chwilke poczekac na napawajacy optymizmem, rowniez ultra ciekawy dzwiek ponownego napelniania zbiornika spluczkowego&#8221;.</em></div>
<div><strong><br />
</strong></div>
<div>
<p style="text-align: left;">
<p style="text-align: right;">
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" title="Fine." src="http://www.ziemianiczyja.pl/wp-content/uploads/2009/01/fine3.gif" alt="Fine." width="17" height="17" /></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ziemianiczyja.pl/2010/03/mendelejew-plasa-w-grobie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Muzyka jest</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2010/03/muzyka-jest/</link>
		<comments>http://www.ziemianiczyja.pl/2010/03/muzyka-jest/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 07 Mar 2010 13:23:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mariusz Herma</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=11579</guid>
		<description><![CDATA[
.
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-11580 aligncenter" style="margin-right: 500px;" title="Tako rzecze Google" src="http://www.ziemianiczyja.pl/wp-content/uploads/2010/03/Google2.jpg" alt="" width="480" height="329" /></p>
<p>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ziemianiczyja.pl/2010/03/muzyka-jest/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Joanna Newsom &#8211; na ziemię w 7 krokach</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2010/03/joanna-newsom-have-one-on-me/</link>
		<comments>http://www.ziemianiczyja.pl/2010/03/joanna-newsom-have-one-on-me/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Mar 2010 08:17:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mariusz Herma</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=11445</guid>
		<description><![CDATA[ Joanna Newsom &#8211; Have One On Me (Drag City)



Jeśli rolą krytyka nie jest już odsiewanie wartościowego od śmieci, ale raczej grzebanie w oceanie dobrego w poszukiwaniu wybitnego, to ten tekst będzie o tym, dlaczego &#8220;Ys&#8221; było wybitne, a &#8220;Have One On Me&#8221; jest tylko dobre, chwilami bardzo dobre, a chwilami bardzo nudne.
Wystawianie potrójnej trójce [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.ziemianiczyja.pl/wp-content/uploads/2010/03/Joanna-Newsom-Have-One-On-Me.jpg" target="_blank"><img class="alignleft size-full wp-image-11461" title="Joanna Newsom - Have One On Me (Drag City, 2010)" src="http://www.ziemianiczyja.pl/wp-content/uploads/2010/03/Joanna-Newsom-Have-One-On-Me.jpg" alt="" width="170" height="170" /></a> <strong>Joanna Newsom &#8211; Have One On Me</strong> (Drag City)</p>
<p><a href="http://www.ziemianiczyja.pl/wp-content/uploads/2010/02/ocena-4-6.gif"><img class="alignleft size-full wp-image-11236" src="http://www.ziemianiczyja.pl/wp-content/uploads/2010/02/ocena-4-6.gif" alt="" width="98" height="17" /></a></p>
<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: center;">
<p>Jeśli rolą krytyka nie jest już odsiewanie wartościowego od śmieci, ale raczej grzebanie w oceanie dobrego w poszukiwaniu wybitnego, to ten tekst będzie o tym, dlaczego &#8220;Ys&#8221; było wybitne, a &#8220;Have One On Me&#8221; jest tylko dobre, chwilami bardzo dobre, a chwilami bardzo nudne.</p>
<p>Wystawianie potrójnej trójce Joanny Newsom jakichś dziewiątek to, na dłuższą metę, wyrządzanie krzywdy i słuchaczom, i samej artystce, a na weryfikację pewnie nie trzeba będzie czekać na koniec dekady. Ale zrównać jej z błotem też nie sposób, skoro zawiera prawie tuzin kompozycji nieprzeciętnie pięknych (połowa na płycie pierwszej, najmniej na ostatniej). Nawet jeśli stanowią one 1/3 całości, a uczuciem dominującym po pierwszym i dziesiątym przesłuchaniu jest rozczarowanie, to jednak ten nierówny <em>album</em> skrywa świetną <em>płytę</em>.</p>
<p>Nie będę jednak uzasadniał umiarkowanie przychylnej oceny, czym i tak spóźniłbym się o niewybaczalne dwa tygodnie w stosunku do reszty świata. (Wynik skądinąd nie najgorszy &#8211; wstrzemięźliwość promocyjna tym razem ustrzegła Joannę przed przeciekami). Istotniejszą kwestią jest to, gdzie najlepiej rozpoznawalna harfistka świata zagubiła swój geniusz.</p>
<p style="text-align: center;">
<p><strong>1.</strong><strong> Za dużo. </strong>Nawet dobrego. Świetny film można zepsuć dwoma kwadransami równie świetnego materiału, dlatego wersje reżyserskie są często gorsze od kinowych. Czytam &#8220;Lód&#8221; Dukaja, rzecz napisaną wspaniale, i już w połowie wiem, że gdyby zamiast 1100 stron miała 600-700, radość byłaby większa &#8211; nawet jeśli krótsza. W muzyce to dobre jest wrogiem lepszego, od przybytku głowa boli, a ograniczenia nośników fizycznych bywają błogosławieństwem.</p>
<p style="text-align: center;">
<p><strong>2. </strong><strong>Monotonia </strong>transcenduje dobre/złe i dopadła nawet zupełnie przyzwoite kompozycje z &#8220;Have One On Me&#8221;. Dopiero teraz zdałem sobie sprawę, jak niewiarygodnie gęste było <em>opus magnum</em> Newsom. Prosty test, choć wymagający silnej woli: włączyć &#8220;Ys&#8221; i słuchać tylko kilku pierwszych sekund każdego z utworów. Wrażeń moc. A każde inne. No i czy tylko mnie zrobiło się ciepło na sercu (sic!), gdy w &#8220;In California&#8221; i ostatnim &#8220;Does Not Suffice&#8221; Joanna zacytowała własną &#8220;Cosmię&#8221; &#8211; a przecież w tamtym utworze ów, hmm, riff odgrywał rolę drugoplanową.</p>
<p style="text-align: center;">
<p><strong>3. </strong><strong>Pianistek</strong> nam na naszym świecie nie brakuje. W Chinach szkoli się kilkanaście milionów kolejnych i część z nich pewnie też całkiem ładnie śpiewa. Utalentowaną wokalnie harfistkę parającą się popem &#8211; w zbiorowej świadomości &#8211; mamy tylko jedną. Stąd za każdym razem, gdy Joanna Newsom zasiada za fortepianem, w moim przekonaniu się marnuje, i to nawet przy niezłej piosence. Wiem, dla niektórych to miła odmiana po &#8220;dawnej&#8221; atmosferze &#8220;Ys&#8221;. Ale gdy Joanna szarpie struny jest jedyna, gdy w nie uderza &#8211; jest jedną z wielu. I to wcale nie najlepszą.</p>
<p style="text-align: center;">
<p><strong>4.</strong> <strong>Śpiew</strong> Newsom często, zwykle w zachwycie i z braku lepszych określeń, a więc w dobrej wierze, opisywano jako &#8220;dziecięcy&#8221;, ewentualnie określano mianem &#8220;bajkowego&#8221;. I bodaj nic nie wkurzało samej artystki bardziej, niż to dziennikarskie porównanie. Niestety na marudzeniu się nie skończyło. Paleta barw na &#8220;Have One On Me&#8221; drastycznie się ograniczyła &#8211; mimo objętości materiału. A przecież pisk z początku &#8220;Only Skin&#8221; czy dziecięce (!) mruczanki w &#8220;Monkey &amp; Bear&#8221; należały do najcudowniejszych momentów &#8220;Ys&#8221;. Nie oczekuję powtórek, przy jej możliwościach głosowych i wyobraźni muzycznej Joanna z łatwością wpadłaby na coś nowego. Wybrała rzekomą dojrzałość, dorosłość, która w istocie jest równaniem do średniej.</p>
<p style="text-align: center;">
<p><strong>5.</strong> <strong>Dziejowość </strong>&#8220;Ys&#8221; nie jest dla Newsom tajemnicą, jeśli chociaż czasem zagląda do sieci. Musi czuć, że na &#8220;Ys&#8221; zrobiła coś niepospolitego, ale nie ma pojęcia, <em>jak</em> to zrobiła. Bo jeśli &#8220;Have One On Me&#8221; miało być wypadkową dwóch pierwszych płyt, to dlaczego Joanna zaczerpnęła z nich nie te elementy, które je wyróżniały? O ambicji &#8220;Ys&#8221; nie stanowiła długość utworów (notabene liczba też o niczym nie świadczy). A o głębi &#8211; sama obecność orkiestralnych aranżacji. Przecież że osoby, która je tak wdzięcznie pogmatwała. Van Dyke Parks mógłby napisać Joannie aranże na sam flet poprzeczny i byłoby to o niebo ciekawsze niż przezroczyste tła Ryana Francesconiego. Z &#8220;The Milk-Eyed Mender&#8221; wzięła z kolei <em>zwykłość</em> elementów, z których klei &#8220;Have One On Me&#8221;: kilkuakordowa przewidywalność, schematyzm, od zwrotki do refrenu &#8211; jak w piosenkach tych wszystkich pianopieśniarek, którymi zachwycamy się tylko sezonowo.</p>
<p style="text-align: center;">
<p><strong>6. Spontaniczna </strong>kreatywność Joanny wyrastała z reakcji na koncepcyjne dumanie, które próbowano jej zaszczepić w szkole kompozycji, a z którego estetycznie, czy muzycznie po prostu, wynikało niewiele. Szablonowe na poziomie utworów, jako całokształt &#8220;Have One On Me&#8221; pachnie mi prze-myśleniem. Azjatycka końcówka pierwszej płyty, zmieniające kilkakrotnie stylistykę &#8220;Good Intentions&#8230;&#8221;, jakieś regionalne wstawki, puszczanie oka do Kate Bush &#8211; to smaczki, ale przypominają szycie efektownej kreacji pod nieobecność ładnej modelki, która mogłaby się pokazać w zwykłym t-shircie.</p>
<p style="text-align: center;">
<p><strong>7. </strong><strong>Zawiła</strong>, nielinowa, tajemnicza &#8211; to były słowa-klucze w przypadku &#8220;Ys&#8221;. Poszczególne frazy rozpisane na nuty zajmowały po pół strony, a sekretem samej Newsom pozostaje to, jak zdołała połączyć niewiarygodną, natychmiastową chwytliwość z przetestowaną przez wielu z nas <em>niezużywalnością </em>tamtego albumu. (Tyle lat, a słuchanie &#8220;Ys&#8221; wciąż jest dla mnie błądzeniem po labiryncie). Na &#8220;Have One On Me&#8221; horyzont wyobraźni Newsom wyraźnie się zawęził &#8211; a wyobraźnia to jej największy skarb, co objawia się w muzyce, słowach, okładkach, wywiadach, i pewnie w życiu. To tak, jakby nieszczęsny Kapuściński zrezygnował ze swoich łańcuchowych &#8211; ale zawsze łatwo przyswajalnych &#8211; zdań i zaczął relacjonować wyprawy suchym dziennikarskim żargonem. Przygody niby te same, opowieść już nie ta. &#8220;Ys&#8221; nas zachwyciło, bo odsłaniało rzeczy, które znajdowały się poza (naszym) horyzontem. Teraz to ona odstawiła skrzydła i próbuje spacerować po ziemskim padole. Ale nas już tam nie ma.</p>
<p><strong><br />
</strong></p>
<p style="text-align: left;">
<p style="text-align: left;">
<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: right;">
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" title="Fine." src="http://www.ziemianiczyja.pl/wp-content/uploads/2009/01/fine3.gif" alt="Fine." width="17" height="17" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ziemianiczyja.pl/2010/03/joanna-newsom-have-one-on-me/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pitchfork statystycznie</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2010/03/pitchfork-statystycznie/</link>
		<comments>http://www.ziemianiczyja.pl/2010/03/pitchfork-statystycznie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 03 Mar 2010 10:26:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mariusz Herma</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=11378</guid>
		<description><![CDATA[
Czyli muzyka ma się w miarę dobrze.
Wzięte z: www.parttimemusic.com



]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.ziemianiczyja.pl/wp-content/uploads/2010/03/pitchfork_graph_I.jpg" target="_blank"><img class="size-full wp-image-11380 alignnone" style="margin-right: 500px; margin-bottom: 15px;" title="Pitchfork statystycznie" src="http://www.ziemianiczyja.pl/wp-content/uploads/2010/03/pitchfork_graph.jpg" alt="" width="534" height="342" /></a></p>
<p style="text-align: left; padding-left: 150px;">Czyli muzyka ma się w miarę dobrze.<br />
Wzięte z: <a href="http://www.parttimemusic.com/2010/02/25/pitchfork-a-statistical-look-at-their-ratings/" target="_blank">www.parttimemusic.com</a></p>
<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: center;"><img title="Fine." src="http://www.ziemianiczyja.pl/wp-content/uploads/2009/01/fine3.gif" alt="Fine." width="17" height="17" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ziemianiczyja.pl/2010/03/pitchfork-statystycznie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jeszcze pożyjemy</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2010/03/jeszcze-pozyjemy/</link>
		<comments>http://www.ziemianiczyja.pl/2010/03/jeszcze-pozyjemy/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Mar 2010 12:45:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mariusz Herma</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=11139</guid>
		<description><![CDATA[Tylko nie myślcie sobie, że przez te dziesięć dni nic się nie działo. Jeszcze dwie takie awarie i mogę się zgłaszać do pracy przy administracji bazami danych. Chwilę mi zajmie odtworzenie ostatnich kilku wpisów (spróbuję z komentarzami) i nie wykluczam pewnych komplikacji, ale teraz powinno być z górki. ►Edit: Chyba się udało.
Póki co chciałem podziękować: [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tylko nie myślcie sobie, że przez te dziesięć dni nic się nie działo. Jeszcze dwie takie awarie i mogę się zgłaszać do pracy przy administracji bazami danych. Chwilę mi zajmie odtworzenie ostatnich kilku wpisów (spróbuję z komentarzami) i nie wykluczam pewnych komplikacji, ale teraz powinno być z górki. ►<em>Edit: Chyba się udało.</em></p>
<p>Póki co chciałem podziękować: <a href="http://cichonski.wordpress.com/" target="_blank">Marcinowi z Przekroju</a> za to, że skierował mnie do <a href="http://www.djc.pl/" target="_blank">Marcina z DJC.pl</a>, który w środku nocy służył radą i pomocą. <a href="http://www.literka.com.pl/" target="_blank">Mikołajowi z Literki</a> za zaproszenie do siebie, a <a href="http://www.niezalcodzienny.pl/" target="_blank">Łukaszowi z Niezalu</a> za gotowość. Jest takie jedno przysłowie. A i też wszystkim zwyczajnie dopytującym, &#8220;kto zawłaszczył Ziemię&#8221;.</p>
<p>W następnym wpisie Joanna Newsom, któż by inny.</p>
<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" title="Fine." src="http://www.ziemianiczyja.pl/wp-content/uploads/2009/01/fine3.gif" alt="Fine." width="17" height="17" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ziemianiczyja.pl/2010/03/jeszcze-pozyjemy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Die Antwoord &#8211; $O$</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2010/02/die-antwoord-o/</link>
		<comments>http://www.ziemianiczyja.pl/2010/02/die-antwoord-o/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Feb 2010 23:03:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mariusz Herma</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=11152</guid>
		<description><![CDATA[
 Die Antwoord &#8211; $O$ (Watkykjy)


Pitchfork: The U.S. pop singer Katy Perry posted lyrics to &#8220;Enter the Ninja&#8221; on her Twitter. Do you like her?
Die Antwoord: We don&#8217;t know who this is. Did she write all the lyrics out? Fok! Dis hectic! 
Pitchfork: When did you realize Die Antwoord were reaching a big international audience [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.ziemianiczyja.pl/wp-content/uploads/2010/03/die-antwoord1.jpg"><img class="size-full wp-image-11171 alignleft" style="margin-right: 500px; margin-bottom: 15px;" title="Die Antwoord" src="http://www.ziemianiczyja.pl/wp-content/uploads/2010/03/die-antwoord1.jpg" alt="" width="534" height="340" /></a></p>
<p><a href="http://www.ziemianiczyja.pl/wp-content/uploads/2010/03/die_antwoord1.jpg" target="_blank"><img class="size-full wp-image-11172 alignleft" title="Die Antwoord - $O$ (Watkykjy, 2010)" src="http://www.ziemianiczyja.pl/wp-content/uploads/2010/03/die_antwoord1.jpg" alt="" width="140" height="140" /></a> <strong>Die Antwoord &#8211; $O$</strong> (Watkykjy)</p>
<p style="text-align: justify;">
<p><img class="alignnone size-full wp-image-1250" title="Ocena 4/6" src="http://www.ziemianiczyja.pl/wp-content/uploads/2009/01/ocena-4-62.gif" alt="" width="98" height="17" /></p>
<p><em><strong><a href="http://pitchfork.com/news/37934-die-antwoord-answer-our-questions/" target="_blank">Pitchfork</a>: </strong>The U.S. pop singer Katy Perry posted lyrics to &#8220;Enter the Ninja&#8221; on her Twitter. Do you like her?</em></p>
<p><em><strong>Die Antwoord: </strong>We don&#8217;t know who this is. Did she write all the lyrics out? Fok! Dis hectic! </em></p>
<p><em><strong>Pitchfork: </strong>When did you realize Die Antwoord were reaching a big international audience via the internet?<br />
<strong><br />
Die Antwoord: </strong>We noticed on the 3rd of February. It was a full moon. We just stared at the computer screen. We started getting about 1000 emails per day. When it got to 5000 mails on day five, I just gave up, lay down on the floor and looked at the roof. It was like tripping on acid. But now every time we wake up it still won&#8217;t go away.<br />
<strong><br />
</strong></em></p>
<p style="text-align: center;">***</p>
<p>Hajp &#8211; nie hajp, żarty &#8211; nie żarty, z Dana Deacona też się śmiali. Die Antwoord niezależnie od tego, jak się do nich podejdzie &#8211; wymiatają. Przynajmniej werbalnie: poczynając od<strong><a href="http://www.youtube.com/watch?v=rit8dqh745A&amp;feature=player_embedded" target="_blank"> ichniego &#8220;r&#8221;</a></strong>, a kończąc na setkach absurdalnych foków. Jednocześnie sami opisom słownym się wymykają. Stąd ponadprogramową radość daje obserwowanie bezsilności zakochanej w etykietkach społeczności sieciowej wobec karkołomnej rapowanki &#8220;$O$&#8221;.</p>
<p>Nie zawsze jest tak wesoło <strong><em>i</em></strong> muzycznie świeżo jak w reprezentacyjnym &#8220;<a href="../%28no%20dobra,%20asekuracyjnie%20sam%20wstrzymywa%C5%82em%20si%C4%99%20z%20ocen%C4%85%20dobre%20dwa%20tygodnie%29" target="_blank"><strong>Enter the Ninja</strong></a>&#8220;. W drugiej połowie &#8220;$O$&#8221; napięcie wyraźnie siada, ale po godzinie chłonięcia tej egzotycznej południowoafrykańskiej inwazji słowno-produkcyjnej głowa każdorazowo i tak dymi na tyle, że trzeba odreagowywać jakimiś ambientami.</p>
<p>Zjawiskowi kompleksowo &#8211; muzycznie, wizualnie, ideologicznie, a podobno jeszcze kręcą film. Szkoda, że 5&#8242;Nizza się rozpadła, bo prędzej czy później może by się zderzyli, i to by dopiero była katastrofa.</p>
<p><strong><a href="http://www.watkykjy.co.za/die-antwoord/" target="_blank">* Posłuchaj</a></strong><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Filharmonia_Zabrza%C5%84ska" target="_blank"><strong> </strong></a></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: center;"><img title="Fine." src="http://www.ziemianiczyja.pl/wp-content/uploads/2009/01/fine3.gif" alt="Fine." width="17" height="17" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ziemianiczyja.pl/2010/02/die-antwoord-o/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dla (wytrącenia z) równowagi</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2010/02/dla-wytracenia-z-rownowagi/</link>
		<comments>http://www.ziemianiczyja.pl/2010/02/dla-wytracenia-z-rownowagi/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Feb 2010 13:40:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mariusz Herma</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=11188</guid>
		<description><![CDATA[
&#8220;Mamo, tato, nie ma Kid A&#8221;

]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://img515.imageshack.us/img515/7168/metalhammeralbumsofdeca.jpg" target="_blank"><img class="size-full wp-image-11189 alignleft" style="margin-right: 500px; margin-bottom: 15px;" title="Metal-Hammer-Albums-Of-Decade" src="http://www.ziemianiczyja.pl/wp-content/uploads/2010/03/Metal-Hammer-Albums-Of-Decade-mini.jpg" alt="" width="533" height="377" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><em>&#8220;Mamo, tato, nie ma Kid A&#8221;</em></p>
<p style="text-align: center;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ziemianiczyja.pl/2010/02/dla-wytracenia-z-rownowagi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O Screenagers &#8211; Kuba Ambrożewski</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2010/02/o-screenagers-kuba-ambrozewski/</link>
		<comments>http://www.ziemianiczyja.pl/2010/02/o-screenagers-kuba-ambrozewski/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 16 Feb 2010 14:37:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mariusz Herma</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=11201</guid>
		<description><![CDATA[Screenagers po liftingu ruszyło właśnie z serią tekstów podsumowujących dekadę, co jest niezgorszą okazją, aby z kierującym tą maszynerią Kubą Ambrożewskim trochę o serwisie pogadać.
Co robię z tym większą przyjemnością, że znamy się mniej więcej tyle, ile serwis istnieje. A znajomości owej nie przeszkodziło nawet to, że wymiana ówczesnych „płyt życia” (patrz niżej) gdzieś u [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.screenagers.pl/" target="_blank"><img class="size-full wp-image-11202 alignleft" title="Kuba Ambrożewski, czyli naczelny Screenagers.pl" src="http://www.ziemianiczyja.pl/wp-content/uploads/2010/03/Kuba-AmbroĹĽewski.jpg" alt="" width="243" height="168" />Screenagers</a> po liftingu ruszyło właśnie z serią tekstów<strong> <a href="http://www.screenagers.pl/index.php?service=xtras&amp;action=show&amp;id=212" target="_blank">podsumowujących dekadę</a></strong>, co jest niezgorszą okazją, aby z kierującym tą maszynerią Kubą Ambrożewskim trochę o serwisie pogadać.</p>
<p>Co robię z tym większą przyjemnością, że znamy się mniej więcej tyle, ile serwis istnieje. A znajomości owej nie przeszkodziło nawet to, że wymiana ówczesnych „płyt życia” (patrz niżej) gdzieś u jej zarania zaowocowała uprzejmym milczeniem obu stron (dziś bardziej mi się podoba!).</p>
<p><strong>Przyznasz się, jaka jest dziś oglądalność Screenagers?</strong></p>
<p>Dawno już doszedłem do przekonania, że serwisy takie jak Screenagers – działające oddolnie, nie nastawione na komercjalizację – są skazane na niszę, którą wypełniają stosunkowo szybko i skutecznie, tyle że dalej nie bardzo jest z czego „pociągnąć”. Myślę, że prawie każdy, kto ma dziś w Polsce na półce – czy bardziej: na iPodzie – płyty Animal Collective, Phoenix albo Broken Social Scene, zetknął się z nazwą Screenagers, a pewnie jest naszym stałym bądź okazjonalnym czytelnikiem. Tyle że ta grupa liczy moim zdaniem w porywach kilka tysięcy osób – i to potwierdzają nasze statystyki.</p>
<p><strong>No to czemu się nie komercjalizujecie?</strong></p>
<p>Przyczyny są prozaiczne – ludzie zaangażowani w tworzenie Screenagers mają zazwyczaj całkiem poukładane życie osobiste i zawodowe, a serwis jest dla nich tylko przyjemnym wycinkiem rzeczywistości. Prowadzenie działalności komercyjnej to szereg mało przyjemnych obowiązków, do których trudno zmusić ludzi zajmujących się czymś charytatywnie. Wiąże się też z nim sporo zgniłych, a jakże, kompromisów, z którymi nie spałoby nam się za dobrze. Niemniej jednak mam w ostatnim czasie poczucie nie tyle komercjalizacji, co logicznego i stabilnego rozwoju. A na tym chyba każdemu, kto uczestniczy w tego rodzaju inicjatywie, zależy najmocniej.</p>
<p><strong>A ile osób pisze dziś dla serwisu?</strong></p>
<p>Około dwudziestu – przy czym stopień ich aktywności bywa bardzo różny.</p>
<p><strong>Motywacja</strong><strong>?</strong></p>
<p>Mnie wystarczy kilka ciepłych słów od znajomych bądź nieznajomych – nie spotykam się z nimi jakoś szczególnie często, ale wystarczająco, żeby wciąż mi się chciało. Mówiąc bardziej wprost: wszyscy jesteśmy trochę próżni. Myślę też, że możliwość współtworzenia „rynku” dla dobrej muzyki w szerokim tego słowa rozumieniu jest mobilizująca.</p>
<p><strong>Może ludzie wierzą, że to wstęp do „poważnej” kariery?</strong></p>
<p>Nie wydaje mi się, żeby dla kogokolwiek była to motywacja numer jeden.</p>
<p><strong>A co najbardziej demotywuje?</strong></p>
<p>Zdarzyło się w czasie istnienia Screenagers kilka sytuacji, w których mocno zwątpiłem w sens tego, co robimy. Na szczęście większość z nich miała miejsce dawno temu. Część tych sytuacji miała charakter zewnętrzny, część – wewnętrzny. To jednak naturalne, kiedy tworzysz medium o strukturze tak pluralistycznej i demokratycznej.</p>
<p><strong>Szczerze mówiąc nie pamiętam, skąd Screenagers w ogóle się wzięło. Jak to się zaczęło?<br />
</strong></p>
<p>Wyjaśnię od razu, że nie jestem ani założycielem Screenagers, ani autorem nazwy, nie było mnie też przy narodzinach serwisu. Genezę Screenagers znam z drugiej ręki – powstało jako platforma wymiany opinii grupy ludzi zainteresowanych gitarową muzyką nieobecną w polskich mediach. Odnoszenie ówczesnego kształtu Screenagers do dzisiejszych realiów jest nieporozumieniem. Z obecnego punktu widzenia była to inicjatywa szczytna, choć nieco naiwna – w takim pozytywistycznym, pracy-od-podstaw tego słowa rozumieniu. Cieszę się, jeśli ktoś dzięki tamtemu Screenagers sięgnął po …Trail Of Dead czy Idlewild i potraktował to jako odskocznię od side-projectów ex-członków Alice In Chains. Na szczęście przez tych siedem lat wiele się zmieniło. Imponująco rozwinęły się zarówno kompetencje twórców Screenagers, jak i obycie czytelników serwisu.</p>
<p><strong>A ty pamiętasz, czym najbardziej się wtedy jarałeś? I jak </strong><strong>to </strong><strong>się </strong><strong>ma do dziś?</strong></p>
<p>Mój gust ewoluuje od zawsze w dość konsekwentny i logiczny sposób, co bywa dość nudne, ale tak już jest i nic na to nie poradzę. W 2003 roku siedziałem mocno w klasyce nowej fali i indie-popu z mocnymi tendencjami w kierunku brytyjskim. Słuchałem namiętnie The Go-Betweens i British Sea Power, a moją płytą wszech czasów był pierwszy album Stone Roses. Mniej lub bardziej, ale nadal szanuję większość artystów, którzy wtedy byli dla mnie wyznacznikiem jakości. To, że spora część moich wrażeń i opinii nie dezaktualizuje się dla mnie samego, ma dla mnie znaczenie. Kilka ówczesnych zajawek wydaje się z dzisiejszej perspektywy zupełnie nieistotnych, a nawet zabawnych – i to też dobrze, dwadzieścia lat ma się raz w życiu.</p>
<p><strong>Powoli ale konsekwentnie poszerzacie horyzonty, co – jak widać w komentarzach – trochę boli. Jak to gubienie indie odbija się na nastrojach w redakcji? </strong></p>
<p>Dla mnie „indie” nigdy nie było drogowskazem samym w sobie. To, że na pewnym etapie mocno zasłuchiwałem się w tego rodzaju brzmieniu i że nadal sporą część mojej kolekcji zajmują niezależne zespoły grające na gitarach, wynika w stu procentach z preferencji estetycznych, wrażliwości, dorastania w określonej tradycji. Ludzie tworzący dziś Screenagers to osoby myślące podobnie i otwarte na to, co się dzieje wokół nich. Nie zainteresujesz nikogo swoimi opiniami, jeśli sam nie jesteś zainteresowany niczym poza czubkiem swojego nosa. Mieliśmy w przeszłości kilka rzęsistych dyskusji na temat programu serwisu – moim zdaniem czas pokazał, że możliwie najszerszy zakres tematyczny jest najmocniej stymulujący dla kreatywności autorów. Dowodzi tego fakt, że do najlepszych tekstów Screenagers w ostatnich kilkunastu miesiącach nie należały rozprawki o znaczeniu Sonic Youth czy Modest Mouse.</p>
<p><strong>Jak to jest z konkurencją między Wami a Porcysem? </strong></p>
<p>Mogę mówić tylko za siebie. Nie odbieram Porcys na zasadzie konkurencji – myślę wręcz, że jeden serwis tworzy nową przestrzeń dla drugiego i odwrotnie. Oczywiście trudno ignorować istnienie tej strony i udawać, że nie miała wpływu na dużą część środowiska, bo jest jasne, że miała. Było tam w swoim czasie kilku świetnych autorów i sporo świetnych tekstów. Oprócz tego wszyscy bez wyjątku redaktorzy tego serwisu, których miałem okazję poznać, okazali się bardzo sympatycznymi i ciekawymi ludźmi. Natomiast ja osobiście za sprawą Porcys nie poznałem zbyt wielu płyt, które zmieniłyby moje życie – może mieć tu znaczenie fakt, że generalnie 90% muzyki odkrywam na własną rękę. A jeśli rozmawiamy w kontekście tego, co robię na Screenagers, to Porcys nigdy nie był dla mnie motywacją do działania. Wydaje mi się, że większość redakcji tak właśnie do tego podchodzi w tej chwili – życzymy powodzenia i robimy swoje.</p>
<p><strong>A jak się trafi w załodze Screenagers dwóch z zupełnie innym zdaniem na temat płyty i każdy chce recenzować?</strong></p>
<p>Nie ma takiej możliwości – wszystkie oceny ja przydzielam odgórnie. Żart! Z takiej naprawdę rzadkiej sytuacji szukamy zwykle wyjścia „obiektywnie” najmniej szkodliwego – płytę zrecenzuje autor, który możliwie najlepiej reprezentuje punkt widzenia tych osób, które wyraziły swoją opinię na temat.<strong> </strong></p>
<p><strong>Podsumowujecie teraz dekadę. Nie bawi cię to, że żadne „poważne” medium nie podjęło się tego zadania, a tu ludzie ze Screenagers odwalają po nocach małe licencjaty?</strong></p>
<p>Raczej smuci niż bawi. Mam nadzieję, że ktoś się jeszcze obudzi.</p>
<p><strong>Twój ulubiony writer?</strong></p>
<p>Nominowani są Paweł Sajewicz, Marta Słomka i Maciek Maćkowski (tylko pisz częściej, chłopie!).</p>
<p><strong>A redakcyjne frakcje?</strong></p>
<p>Myślę, że wszelkiego rodzaju frakcje tworzą się zwykle w oparciu o barierę technologiczną – internet jest strasznie upośledzoną formą komunikacji. Ludzie, którzy mają okazję do tego, żeby wymienić się płytami, opiniami na żywo, przeżyć wspólnie koncert albo wyjazd na festiwal, znajdują między sobą lepsze, bardziej naturalne porozumienie i bardziej sobie ufają. Nie ma moim zdaniem w tej chwili jakiegoś wyraźnego podziału w redakcji na osoby skupione wokół konkretnych, fundamentalnych postulatów – zdarzają się sytuacje, w których różnimy się opiniami. Zero sensacji.</p>
<p><strong>Jeden z redaktorów PopMatters przyznał ostatnio, że ludzie przestają</strong><strong><strong> </strong>im </strong><strong>czytać recenzje – według statystyk klikają w nie tylko po to, by zobaczyć ocenę, nawet nie czytają pierwszego zdania (a miałem nadzieję, że moje zachowania nie są reprezentatywne!). Ostatni lifting Pitchforka i przestawienie się na newsy, na wideo sugeruje, że chyba mają ten sam problem. Nie boisz się o Screenagers, które bazuje właśnie na recenzjach?</strong></p>
<p>Ja mimo wszystko wierzę w ludzi. Poza tym taki detal – piszesz o serwisach, które istnieją w zupełnie innej przestrzeni niż my (choć paradoksalnie w tej samej). Czytelnik PopMatters ma dziennie do obskoczenia kilkadziesiąt stron o podobnej tematyce. Kilkaset – jeśliby liczyć blogi. Na wielu z nich codziennie znajdzie kilka nowych aktualizacji. Czytelnik Screenagers może wejść na Porcys, Nową Muzykę, twojego bloga i coś tam jeszcze – wszystko jest w stanie przestudiować w kwadrans przy kawie.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" title="Fine." src="http://www.ziemianiczyja.pl/wp-content/uploads/2009/01/fine3.gif" alt="Fine." width="17" height="17" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ziemianiczyja.pl/2010/02/o-screenagers-kuba-ambrozewski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nosfell &#8211; wywiad</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2010/02/nosfell-wywiad/</link>
		<comments>http://www.ziemianiczyja.pl/2010/02/nosfell-wywiad/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Feb 2010 06:56:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mariusz Herma</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=11214</guid>
		<description><![CDATA[



Francuz, dziwak (nawet dla rodaków), na scenie bardziej performer niż „muzyk”, jako że nie potrafi poprzestać na czymkolwiek – dobrym czy złym – ciągle przyciąga uwagę czymś nowym, szczególnie w wydaniu koncertowym. 19 lutego Nosfell (strona oficjalna &#124; myspace) zagra w warszawskim Centralnym Basenie Artystycznym, i przy okazji pytam go. 



Cieszysz się, że twoja kariera [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>
<div>
<div>
<div><a href="http://www.ziemianiczyja.pl/wp-content/uploads/2010/03/nosfell.jpg"><img class="size-full wp-image-11247 alignleft" style="margin-right: 500px; margin-bottom: 15px;" title="nosfell" src="http://www.ziemianiczyja.pl/wp-content/uploads/2010/03/nosfell.jpg" alt="" width="533" height="211" /></a></div>
<div>Francuz, dziwak (nawet dla rodaków), na scenie bardziej performer niż „muzyk”, jako że nie potrafi poprzestać na czymkolwiek – dobrym czy złym – ciągle przyciąga uwagę czymś nowym, szczególnie w wydaniu koncertowym. 19 lutego Nosfell (<a href="http://www.nosfell.com/index1.htm" target="_blank">strona oficjalna</a> | <a href="http://www.myspace.com/nosfell" target="_blank">myspace</a>) zagra w warszawskim Centralnym Basenie Artystycznym, i przy okazji pytam go.<strong> </strong></div>
<div></div>
<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: center;">
<div><strong>Cieszysz się, że twoja kariera muzyczna przypadła na czasy internetu i mp3?</strong></div>
<div>
<p style="text-align: center;">
<p>Absolutnie. To bardzo dziwny czas dla przemysłu muzycznego, ale przed twórcami otwiera mnóstwo możliwości. Tyle że musimy być naprawdę kreatywni, bo póki co dostawcy internetu trzymają łapę na większości zysków z tego, co przepływa przez sieć. Coraz trudniej zdobyć fundusze na produkcję nagrań i promocję, skoro sprzedaje się ledwie kilka procent tego, co jest ściągane. Ale to jest OK. Zmiany są dobre i zdrowe.</p>
<p><strong>A co dziś w muzyce </strong><strong>kręci cię </strong><strong>najbardziej </strong><strong>- i jako muzyka, i jako odbiorcę? </strong></p>
<p>Interesuje mnie ruch wpisany w piosenkę czy kompozycję. To specyficzne uczucie, kiedy całe twoje ciało zaczyna reagować na dźwięki, na aranżację, na groove, błyskotliwy zamysł stereofoniczny, ślady procesu nagrywania. No i muszę czuć zaangażowanie artysty, aby słuchać jego muzyki.</p>
<p><strong><a href="http://www.ziemianiczyja.pl/wp-content/uploads/2010/03/nosfell-live.jpg"><img class="size-full wp-image-11252 alignleft" title="nosfell-live" src="http://www.ziemianiczyja.pl/wp-content/uploads/2010/03/nosfell-live.jpg" alt="" width="225" height="150" /></a>Skąd wziął się pomysł na wiolonczelę w zespole? Grasz w różnych składach, z jakim przyjeżdżasz do Polski?</strong></p>
<p>Och, po prostu bardzo zależało mi na tym, by grać razem z Pierrem Le Bourgeois! A tak się składało, że jest wiolonczelistą. W Polsce wystąpimy we trzech: Pierre Le Bourgeois zagra na wiolonczeli i basie, a Orkhan Murat usiądzie za bębnami. To prosta konfiguracja, która wymaga konkretu. Będziemy zmierzać prosto do celu! <em>(śmiech)</em>. Dla nas piosenka musi być sprawdzona w wielu różnych składach, byśmy nabrali co do niej pewności, dotarli do jej istoty.</p>
<p><strong>Śpiewasz też w różnych językach – wymyśliłeś nawet własny.</strong></p>
<p>Dla mnie to naturalne szukać różnych rodzajów intymności, które przychodzą do nas wraz z każdym językiem. Ten mój własny przejąłem po ojcu. On sam znał siedem języków, często wieczorami mówił do słowami, których nie rozumiałem. Zanim zniknął, zostawił mi więc swoistą listę słów. Musiałem im nadać znaczenie, i tak to się zaczęło. Dla publiczności może to brzmieć jak wygłupy wokalne, ale dla mnie to ma sens. Chcę, by to publiczność poczuła się jak dzieci słuchające egzotycznej, zagranicznej muzyki.</p>
<p><strong>Jest jeszcze francuski i angielski.</strong></p>
<p>Kiedy śpiewam po francusku, to co innego. To mój język ojczysty <em>[a raczej matczyny, bo użył angielskiego „mother tongue” - mh]</em>. Czuję się bardzo kruchy, kiedy go używam. Ale to bardzo ekscytujące uczucie. Z kolei angielski ma korzenie w mojej nauce śpiewu. Na samym początku naśladowałem angielskich i amerykańskich wokalistów. Wybór języka piosenki to jak wybór postaci, którą zagrasz w sztuce lub filmie. Każda z nich niesie za sobą zupełnie inne przeżycia.</p>
<p><strong><a href="http://www.ziemianiczyja.pl/wp-content/uploads/2010/03/deubeurmevelies.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-11254" title="Wyobraźnia Nosfella wykracza poza dźwięki" src="http://www.ziemianiczyja.pl/wp-content/uploads/2010/03/deubeurmevelies.jpg" alt="" width="250" height="187" /></a>Powiesz coś o powiązaniu twojej ostatniej płyty „Nosfell” z książką </strong><strong>„</strong><strong>Le Lac aux Velies</strong><strong>”</strong><strong>, którą pisałeś ty i Ludovic Debeurme?<br />
</strong><br />
Moje trzy albumy studyjne to tryptyk, który zbiera historie szeregu postaci i moje przemyślenia względem nich. Książka stanowi klucz do zrozumienia tego, co chcę przekazać. Zresztą do niej także dołączona jest płyta, nagrywaliśmy ją równolegle z pracami nad trzecim albumem. Pierre zaaranżował ponad godzinę muzyki na orkiestrę symfoniczną – część to piosenki z naszej pierwszej płyty, część z drugiej, dodaliśmy też kilka nowych. „Le Lac aux Velies” w zasadzie wyjaśnia, dlaczego ta czy tamta piosenka w ogóle powstała. Do tego dochodzą pastelowe ilustracje, więc portrety postaci rysyjemy w trzech wymiarach: muzycznym, słownym i wizualnym.</p>
<p><strong>Na profilu na MySpace wymieniasz mnóstwo inspiracji, ale gdybyś miał wymienić, powiedzmy, trzy nazwiska? </strong></p>
<p>The Residents za kreatywność, melodie i za to, że artystycznie idą w poprzek wszystkiemu. Neil Young za jego styl gry na gitarze oraz potęęęężne brzmienie. I Debussy. Za wizjonerstwo.</p>
<p><strong>A z żyjących Francuzów? Poleć nam kogoś, kogo na pewno pokochamy. </strong></p>
<p>Projekt <a href="http://www.myspace.com/kafkafr" target="_blank"><strong>Kafka</strong></a>. Dawno nie słyszałem czegoś równie kreatywnego.</p>
<p><em><br />
</em></p>
<p><em>(A na pożegnanie dodał: „Na razie!”, więc chyba wdał się w ojca)</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em><br />
</em></p>
<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.ziemianiczyja.pl/wp-content/uploads/2010/03/fine3.gif"><img class="size-full wp-image-11256 aligncenter" title="fine." src="http://www.ziemianiczyja.pl/wp-content/uploads/2010/03/fine3.gif" alt="" width="17" height="17" /></a></p>
</div>
</div>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ziemianiczyja.pl/2010/02/nosfell-wywiad/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ewolucja wspomnień</title>
		<link>http://www.ziemianiczyja.pl/2010/02/ewolucja-wspomnien/</link>
		<comments>http://www.ziemianiczyja.pl/2010/02/ewolucja-wspomnien/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Feb 2010 23:05:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mariusz Herma</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.ziemianiczyja.pl/?p=11208</guid>
		<description><![CDATA[
„…pryzmat Floydów przywiózł mi ojciec z Niemiec Zachodnich, byłem pierwszy w mieście” (lata 70.)
„…godzinami przegrywaliśmy z kumplem kasety The Police, dla siebie i połowy klasy” (lata 80.)

„…trzymam tego CD-Ra do dziś, sam ozdabiałem. Trochę się sypie” (lata 90.)
„…p2p sucks, torrent’s dead, long live rapidshop” (lata 00.)
„…na początku trafiłem na dwa fejki, ale potem znalazłem na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="padding-left: 40px; padding-right: 50px; text-align: left;">
<p style="padding-left: 60px; padding-right: 50px; text-align: left;"><em>„…pryzmat Floydów przywiózł mi ojciec z Niemiec Zachodnich, byłem pierwszy w mieście” (lata 70.)</em></p>
<p style="padding-left: 60px; padding-right: 50px; text-align: left;"><em>„…godzinami przegrywaliśmy z kumplem kasety The Police, dla siebie i połowy klasy” (lata 80.)<br />
</em></p>
<p style="padding-left: 60px; padding-right: 50px; text-align: left;"><em>„…trzymam tego CD-Ra do dziś, sam ozdabiałem. Trochę się sypie” (lata 90.)</em></p>
<p style="padding-left: 60px; padding-right: 50px; text-align: left;"><em>„…p2p sucks, torrent’s dead, long live rapidshop” (lata 00.)</em></p>
<p style="padding-left: 60px; padding-right: 50px; text-align: left;"><em>„…na początku trafiłem na dwa fejki, ale potem znalazłem na nodacie. Rano sami wystawili za friko” (2010)</em></p>
<p style="padding-left: 30px;"><em> </em></p>
<p style="padding-left: 30px;"><em><br />
</em></p>
<p style="padding-left: 30px;">
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.ziemianiczyja.pl/wp-content/uploads/2010/03/fine3.gif"><img class="size-full wp-image-11256 aligncenter" title="fine." src="http://www.ziemianiczyja.pl/wp-content/uploads/2010/03/fine3.gif" alt="" width="17" height="17" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ziemianiczyja.pl/2010/02/ewolucja-wspomnien/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>27</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
