Winyl rośnie

Winyl rosnie (wyciete z "Rolling Stone", nr 10/12/2009)

.

.

.

The biggest growth area for vinyl is actually in country music.

.

.

.

.

.

.




5 komentarzy

  1. pszemcio pisze:

    przeraza mnie fakt “zużywania” sie vinyli, serio

    jakies kurna obsesje mam

  2. Mariusz Herma pisze:

    Prędzej czy później wymyślą “cyfrowy winyl”: będzie wyglądać jak tradycyjny i wymagać adapteru, tyle że zamiast igły – laser. Fetysz zostaje, zużycia nie ma, a ciepłe brzmienie da się sfingować.

  3. przemekjasny pisze:

    Z tym laserem – to chyba już jest! Mnie także przeraża zużywanie się czarnych płyt – jest na to nazwa jednostki chorobowej? Może vinylofobia? Bo winyl to zdarzenie pojedyncze – raz a dobrze! Nie tam jak sprzedajny kompakt! Winyl się ceni! Kupujesz, włączasz, rozkoszujesz się do czasu aż się nie zestarzeje. Jest jak my, psuje się, zużywa. Nam przecież też ubywa słuchu! Ale jak brzmi!

  4. Joanna 'frota' Kurkowska pisze:

    hmmm..a ja myślałam, że punk/hc :)

  5. Kris pisze:

    Sprzedaż winyli rośnie, więc ceny rosną niestety :( Czasy, gdy za bezcen kupowało się świetne płyty niestety minęły.

    Akcja “Back To Black” (kupujesz winyla, dostajesz kupon na ściągnięcie mp3) wygląda fajnie, ale może być również coś takiego, jak zrobił Dave Gahan ze swoim Hourglass (vinyl + CD w pakiecie). Przydaje się, bo … np. w samochodzie trudno słucha się winyli :)

Dodaj komentarz