WSJD – day drugi: Pat Metheny Group


Perkusja tańczy (Antonio Sanchez solo) – 6%

Kontrabas śpiewa (Steve Rodby solo) – 3%

Przywiozłem ze sobą „Pikasso” – 7%

Wybitni instrumentaliści rozumieją muzykę i potrafią się nią bawić – 9%

Fortepian bez keyboardu (Lyle Mays solo) – 5%

Przetańcz ze mną ten bal – 27%

Czyli znacie ten kawałek? – 13%

A “This is not America”? Jej! – 6%

Poruszam palcami szybciej, niż ty – 9%

Podciągam struny wyżej, niż ty – 8%

A moja gitara zaczyna się od dwunastego progu – 7%

Za: 25%, przeciw: 70%, niezdecydowane – 5%

Frekwencja pięciokrotnie wyższa niż wczoraj. Przed występem toczyły się rozmowy. Dzięki temu dowiedziałem się, że Vijay Iyer jest Turkiem, perkusista Sandersa (ten od marszu triumfalnego) jest geniuszem, a Portico Quartet to czterech pozerów, którzy przez cały koncert popisywali się.




5 komentarzy

  1. SZ pisze:

    Pat potwierdził że jest pozerem i nudziarzem
    Mostly other people do the killing wykosili

  2. Dobre!
    A czy Adamiak znów wyszedł przepraszać za Metheny’ego po koncercie?

  3. k pisze:

    hello kitty?

  4. Mariusz Herma pisze:

    Wyszedłem po pierwszym bisie w obawie, że będzie drugi, więc nie wiem!

  5. Lick pisze:

    smieszni jestescie, jakos poza wami nikt nie wychodzil:) frustraci.

Dodaj komentarz