Sun Kil Moon – Admiral Fell Promises

Sun Kil Moon – Admiral Fell Promises (Caldo Verde)

 

Mark Kozelek przygnębia od 20 lat. Najpierw na czele Red House Painters, potem samotnie, a od 2002 roku z grupą Sun Kil Moon – mimo zagubionego „l” nie wątpimy, że chodzi tu o zabijanie. Ich trzecia autorska płyta (po drodze była jeszcze kolekcja coverów Modest Mouse) to w istocie solowy wyczyn lidera.

Album otwiera zdanie „Nie, to nie moja gitara”, ale przez cztery kwadranse rutynowo zdublowany wokal Kozelka zdobi tylko matowy dźwięk nylonowych strun. Punktowe aluzje do flamenco i sporadyczne wielogłosy w refrenach – na więcej atrakcji nie liczcie. A poetycka strona „Admiral Fell Promises”? Dość powiedzieć, że wśród 10 piosenek jedna jest pogodna („You Are My Sun”). Pozostałe dzielą się na te o utraconej miłości i takie, które traktują o niechybnej śmierci.

Dzisiejsza Ameryka nie zna bardziej przygnębionego pieśniarza, ale i większego talentu próżno szukać. Gdybyście jednak nie mogli pozbyć się skojarzeń z José Gonzálezem, pamiętajcie: kto pierwszy, ten smutniejszy.

„Przekrój” 33/2010

 

 

Fine.




Dodaj komentarz