Coraz mniej miłości (Kiosk 1/2014)

Logo z Lego

Z grafik ilustrujących popularność słów i zwrotów w tekstach piosenek na przestrzeni dekad dowiadujemy się, że w muzyce coraz mniej uśmiechu i miłości, a coraz więcej seksu, nienawiści, kasy i trawy. Nic dziwnego, że amerykańska policja szuka dowodów zbrodni w teledyskach oraz nawijkach rapowych. Z kolei dzięki Spotify wiemy, czym różnią się gusta kobiece i męskie (a różnią się znacznie). Pandora tymczasem zamierza powiązać preferencje muzyczne z politycznymi.

Za sensację miesiąca wypada uznać wynalezienie pigułki na słuch absolutny. Cztery prostsze sposoby na to, by usłyszeć więcej muzyki w muzyce, przygotowało NPR. Autorka książki „On Repeat: How Music Plays the Mind” tłumaczyła, dlaczego pewne melodie wpadłszy w ucho nie chcą z niego wypaść. A New Republic wypunktował powody, dla których nie należy posyłać dzieci na lekcje gry na instrumencie.

Pewien songwriter pisze po 20 piosenek dziennie i pod kilkudziesięcioma różnymi nazwami wrzucił już na Spotify 14 tysięcy kawałków z tytułami sprecyzowanych pod nietypowe poszukiwania. Zorientował się na przykład, że mnóstwo ludzi szuka na Spotify… celebrytów. Założył więc kapelę Papa Razzi and the Photogs, która wydała 22 płyty, z których każda zawiera 20-40 utworów dedykowanych gwiazdom rozmaitym – „od literatury po Hollywood”.

Według Adama Harpera „internet music” to nowe lo-fi. Resident Advisor w obszernym tekście o fundamentalnym miejscu LGBT w kulturze klubowej przeleciał nad nowojorskim disco, chicagowskim house czy techno z Detroit. Producenci syntezatorów z Korgiem na czele wracają do analogu, a ścieraniem tegoż z cyfrą bardziej na przykładzie rozmów głosowych niż muzyki zajął się Damon Krukowski. Bartek Chaciński streścił kilkanaście lat muzycznej cyfry w 10 punktach.

Agata Pyzik rozpisała się o politycznym popie w szerszym kontekście brytyjskiej sztuki współczesnej. O narodzinach Anteny Krzyku z okazji jej 30. urodzin opowiadał Arek Marczyński. Jedni narzekają na błyskawiczne recenzje wymuszane przez niezapowiadane premiery płyt, inni odwiedzają w podziemiu fanziny wiecznie żywe. W kolejnym tekście o winylowym revivalu wyczytałem, że 27 proc. kupujących czarne płyty nie ma ich na czym odtwarzać. Niedługo nie będą mieli gdzie ich trzymać, bo IKEA wbrew lamentom zrezygnowała z winylowych półek.

heavy-metal-botswana

Efrim z Godspeed You! Black Emperor tłumaczył się z wygrania Polaris Prize. Barwną rozmowę z Georgem Clintonem odbył Guardian. Mike Powell na łamach Grantland zgrabnie zarysował sylwetkę Ariela Rechtshaida, czyli człowieka od Vampire Weekend, Sky Ferreiry, Haim czy Solange Knowles. Nirvanę przed sławą zilustrował Bruce Pavitt, współzałożyciel Sub Pop. A Pitchfork zajął się zatyczkami do uszu z inspiracji Grimes, która przyznała się do pisku w uszach.

Ta sama redakcja wywnioskowała, że przełożenie Grammy na Billboard dotyczy nie tyle nagród, co występów, toteż Kendrick Lamar nie powinien chować urazy za wyrządzoną mu krzywdę. Według nowego rankingu IFPI liderami fonografii w 2013 roku byli One Direction, Eminem i Justin Timberlake. Najpopularniejszym didżejem na Spotify pozostaje zaś Sean Parker, kurator playlisty Hipster International.

Szczególnie niefortunne nazwy nowych zespołów zebrał AV Club – coś polskiego też się znajdzie. Krótką historię tego, jak doszliśmy do tak beznadziejnych pomysłów spisał LA Weekly. Warto rzucić okiem na interaktywną mapę gatunków muzycznych, posłuchać na Bandcampie 47 płyt Feli Kutiego, obejrzeć fotografie heavymetalowców z Botswany i niezwykłą kolekcję okładek z LEGO. A przy okazji Olimpiady dowiedzieć się, jak podkłady do występów dobierają łyżwiarze figurowi.

Calvin sprawdził filozofów.

.

Fine.




6 komentarzy

  1. Marceli Szpak pisze:

    Szukając śladów zbrodni w teledyskach można się nieźle wpakować. Rok jest 1989, a nad polem frunie balonik: http://www.youtube.com/watch?v=5gV8yQc0m7g

  2. Mariusz Herma pisze:

    Podoba mi się ton tego programu. “I know, i know, it’s more like Nine Inch Noise”.

  3. pszemcio pisze:

    IKEA się wycofuje z mebla, ale zastępuje go nowym, lamentują ci co juz mają i nie będą mogli dokupic identycznych:)

    z tymi kupującmi płyty , nie posiadającymi gramofonu – LOL

  4. Mariusz Herma pisze:

    LOL wszakże nie do końca: jeśli masz do wyboru kupno mp3 lub za niewiele większe pieniądze winylu+mp3, to dla samej frajdy wybierzesz tę drugą opcję.

  5. Mariusz Herma pisze:

    >MBV

Dodaj komentarz