Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy po zmiksowaniu tych wszystkich okładek, to że w tym roku wyjątkowo biją czernią i szarościami. Rok temu było znacznie barwniej. Ale muzyce jak zawsze kolorów zapewne nie zabraknie, choć na pełne przekonanie się będę potrzebował pewnie całego stycznia.
Z samą listą wreszcie wyrobiliśmy się jeszcze w roku, którego dotyczy. Co obudziło radosne wspomniena z pierwszych roczników bihajpowych podsumowań, gdy ostatnie kraje publikowaliśmy w połowie… marca. Ale do końca grudnia warto było poczekać, bo jedna z prezentowanych płyt ukazała się… tydzień temu.
Rosalía była w 2017 roku, więc tym razem się jej nie spodziewajcie, teraz pisze się o niej w innych mediach.
![]()


