„Czy nadszedł moment, aby zacząć bojkot USA?” – zastanawia się w swoim newsletterze Shawn Reynaldo, którego miałem okazję spotkać tydzień temu na festiwalu MENT Ljubljana.
O tym samym dyskutowano chociażby na festiwalu Eurosonic, a ja teraz miałem przyjemność pospekulować na ten temat w podcaście Dwutygodnika – jako ktoś, kto od ponad dekady słucha niemal wyłącznie muzyki nieanglosaskiej.
W rozmowie podzieliłem się nieco siermiężnym, ale może trafnym porównaniem: to jak z jedzeniem mięsa (albo pieczywa, jak kto woli). Wydaje się to mięso absolutną podstawą diety, dopóki się go z takich czy innych względów nie odstawi.
Szybko okazuje się, że nie tylko go nie brakuje, ale jego nieobecność otwiera przestrzeń dla niebywałych nowych smaków – i to bez nich trudno sobie potem wyobrazić codzienność.
![]()

