Październik 2018

Wsparcie po austriacku

Wsparcie po austriacku

W ostatni weekend września odbył się po raz ósmy festiwal showcase’owy Waves Vienna, w którym miałem przyjemność uczestniczyć dopiero po raz pierwszy – ale od razu intensywnie.

Po pierwsze, bo byłem jedynym blogerem w panelu o blogowaniu. Zaczęliśmy od stwierdzenia, że blogi muzyczne umarły, a potem próbowaliśmy ratować sytuację. Jeśli bowiem blogerem muzycznym jest ktoś, kto opowiada w sieci o muzyce raczej dla pasji niż pieniędzy i w bliskim kontakcie z czytelnikami, to blogowanie może nigdy jeszcze nie miało się tak dobrze – tyle że teraz na Facebooku i YouTube?

Po drugie, bo trafiłem do jury dość ciekawych nagród XA. Każdy z głosujących miał obowiązek zobaczyć na festiwalu występy dziewięciu austriackich zespołów, które wcześniej wytypowali lokalni dziennikarze. I potem nagrodzić trzy koncerty punktami: 5, 3 i 1. Zwycięzca – dziewczyny z Dives – dostaną 3,5 tys. euro i roczne wsparcie Radia FM4, czyli austriackiej Trójki, a także muzycznego biura eksportu i innych partnerów.

Sam na Dives nie głosowałem, choć na scenie bardzo fajnie sobie radzą. Ale oprócz własnego gustu w decyzjach pomagali mi zaprzyjaźnieni organizatorzy festiwali, których – nieświadomych powodu – zaczepiałem pod scenami i zagajałem, czy by zaprosili dany zespół do siebie.

I po trzecie, bo Waves Vienna tworzy niezłe warunki do tzw. networkingu, co organizowane także w tym celu festiwale-konferencje zaskakująco często zaniedbują. Pierwszego ciekawego delegata (z Roskilde) poznałem już w transporcie z lotniska. Ostatniego (z bawarskiego radia) w drodze na lotnisko. A między nimi był m.in. autobus, który przez całą sobotę woził nas po różnych punktach Wiednia, co pozwalało chociażby na mnóstwo przypadkowego dosiadania i poznawania się.

Trupa Trupa byli jedyną (!) grupą z Polski na festiwalu. Sala była pełna, sporo osób podpytywało mnie o nich – bo coś już wcześniej słyszeli. Po koncercie wrażenia, jakie deklarowali, można podsumować słowem “mieszane”. Byli zaciekawieni, ale nie do końca przekonani.

Dla mnie zaś największym odkryciem festiwalu był Belg Tamino, który za dwa tygodnie wydaje swój debiut. Także dlatego, że na festiwalu showcase’owym pełnym Bardzo Ważnych Ludzi i z natury mającym charakter supermarketowy – potrafił powiedzieć gadającym pod sceną, aby się wynosili. Zaprosiłbym.

 

Fine.