grudzień 2020

Wszyscy jesteśmy Japończykami

Wszyscy jesteśmy Japończykami

W podtytule mojej książki jest mowa o tym, że japońska popkultura podbiła świat, ale to zakłada jakąś aktywność. A podtytuł ten powinien raczej brzmieć: jak świat stał się bardziej japoński. Od 20 lat zajmuję się tłumaczeniem tamtejszych gier, komiksów czy zabawek na rynek amerykański. Kiedyś taka adaptacja oznaczała zmianę nazwy produktu, części elementów, a niekiedy także ukrycia jego pochodzenia, bo inaczej nie przyjąłby się na Zachodzie. Z roku na rok obserwowałem jednak rosnące oczekiwanie, aby zmieniać jak najmniej. Japońskie wytwory miały pozostać jak najbliższe oryginałowi.

Na początku myślałem, że chodzi o garstkę pasjonatów, ale tak nie było. Po prostu nasze gusta stawały się coraz bardziej japońskie za sprawą rosnącej liczby produktów czy kreacji, które stamtąd sprowadzaliśmy.

Na kanwie swojej nowej książki „Pure Invention: How Japan’s Pop Culture Conquered the World„, która pod koniec lutego ukaże się po polsku, Matt Alt opowiada mi o tym, jak japońska popkultura pozwoliła nam dać się przez nią podbić.


Best of 2020

Best of 2020

Zastanawialiśmy się, czy robić w ogóle podsumowanie po takim roku. I ze względu na korespondentów, i z troski o ilość i jakość materiału, który pozostawiły po sobie te wszystkie lockdowny.

Obie obawy okazały się niepotrzebne: dopisali zarówno korespondenci, w wielu cała akcja wzbudziła wręcz niespotykany entuzjazm, a na ostatniej prostej parę nowych osób poratowało nas podsumowaniami, których inni jednak nie byli w stanie z siebie wykrzesać.

A muzyka co najmniej tak dobra jak w poprzednich latach, a może nawet lepsza.

 


Piosenki z listopada & all that shit

Piosenki z listopada & all that shit

Oceniając po tych naszych comiesięcznych playlistach, rok muzycznie nie wydaje się jakoś odbiegać od poprzednich – także w listopadzie.

Ale ja mam jednak wrażenie, że pewne sceny zgasły lub wręcz zniknęły z naszego radaru, co tylko częściowo da się wytłumaczyć osobistą sytuacją korespondentów w danych krajach. Zresztą sam muszę przyznać, że niewiele w tym roku słyszałem rzeczy z Polski, które chciałem podać dalej korespondentom z innych państw.

Pytałem dwóch rodaków, kolegów po fachu, czy też mają takie wrażenie. Jeden zaprzeczył, chwaląc szczególnie polską jesień. Drugi w pełni się zgodził.

Te i inne rozkminy sprawiły, że po raz pierwszy od startu bihajpa zastanawiałem się, czy powinniśmy robić podsumowanie roku. Pytałem paru korespondentów i też mieli mieszane uczucia, ale w końcu nasz Libańczyk – człowiek poszkodowany przez wybuch w Bejrucie – zamknął temat:

„I think we should definitely do a Best Albums feature because if anything, music is what kept the world going in 2020, amid the pandemic and all that shit”.