styczeń 2021

Jeszcze teledyski

Jeszcze teledyski

Dokończyliśmy bihajpowy trójbój, do rekomendacji albumowych oraz singlowych dorzucając jeszcze klipy. Polecam nie tylko czołówkę, ale także listę rezerwową.

Gdy w połowie roku w „Polityce” próbowałem podsumować muzyczne trendy w pandemii, wspominałem o teledyskach animowanych, które w lockdownie stały się oczywistym wyborem. Na moje oko ten trend się utrzymał w kolejnych miesiącach. Ale nie wydaje mi się, by po tej naszej liście ktoś mógł się domyślić, że 2020 rok był jakiś dziwny. Na pewno w tej dziedzinie nie był nie gorszy od poprzednich, co prawdę mówiąc mnie zaskoczyło.

Takie samo zdanie mam zresztą o stanie samej światowej muzyki, opierając się na zestawieniu albumowym. Jeszcze nie przesłuchałem wszystkiego, ale na razie szczególnie podeszła mi północ Europy – Holandia, Szwecja czy Finlandia . Popowym odkryciem roku jest dla mnie zaś Jasmin Moallem, która podbiła izraelskie radia, a mogłaby światowe. Byle nie zmieniała języka.

Na zdjęciu Nowozelandka.


99 utworów z nieszczęsnego 2020 roku

99 utworów z nieszczęsnego 2020 roku

Postaram się podzielić tutaj kilkoma obserwacjami po tym kowidowym muzycznym roku w kontekście bihajpa – bo od moich ogólniejszych obserwacji na temat sceny muzycznej od lipca niewiele się zmieniło.

Tymczasem dzielę się naszymi 99 znaleziskami singlowymi z ubiegłego roku na pęczniejącym kanale Spotify (a myśmy przez te lata tyle uwagi poświęcili rozwijaniu Soundclouda!). To faworyci z całego roku z dodatkiem niespodziewanych wynalazków z podsumowania albumowego.

Co ciekawe, jakiś czas temu staraliśmy się w comiesięcznych playlistach rezerwować pierwszą dziesiątkę dla utworów nieanglojęzycznych, co z czasem stało się oczywistością. Teraz bez problemu ułożylibyśmy całą setkę bez angielskiego, ale dla paru fajnych rzeczy warto było się powstrzymać.

Może na koniec 2021?