Gatunki ustanawia się przed trzydziestką — Ziemia Niczyja | Mariusz Herma

Gatunki ustanawia się przed trzydziestką

Charlie Parker – 20 lat
Miles Davis – 28 lat
Ray Charles – 24 lata
Bill Halley – 28 lat
La Monte Young – 25 lat
Tony Iommi – 22 lata
Brian Eno – 29 lat
Wonder Mike / Big Bank Hank – 22/23 lata
Frankie Knuckles – 26 lat
Jack Dangers – 24 lata
dubstepowcy – 20-25 lat
chillwave’owcy – 23-27 lat

Trzeba się spieszyć.

***

Ten nie do końca poważny (umowność) i wybiórczy (przemilczałem kilku dzielnych trzydziestolatków na czele z Schönbergiem i Jamesem Brownem) spis nie miałby szansy powstać, gdybym podzielał poglądy Marty Słomki, której tekst o eklektyzmie recenzenckim bardzo polecam.

Są historycy, którzy przez całe życie badają losy jednego amerykańskiego pułku na froncie zachodnim. Są i tacy, którzy próbują prześledzić losy ludzkiej nienawiści począwszy od wąwozu Termopile aż po WTC. Sięgamy po jednych i drugich, tyle że w innych sytuacjach, w innym celu i dla zaspokojenia innego rodzaju ciekawości.

W muzyce każda z grup pisze dla odbiorców, którzy nie pojęliby – albo nie przyjęliby – recenzenckiej oferty tej drugiej. Zdystansowanych bezwyznaniowców nie zastąpi nawet cała komisja ekspertów. Ale i permanentni poligamiści nie zaszliby daleko bez sztabu szperaczy-rzeczoznawców. Żadne nie jest słuszniejsze, a specjaliści i eklektyczni się nie wykluczają – przeciwnie, uzupełniają.

Media i przemysł muzyczny przez długie dekady pracowały na to, by sztuczny już przy poczęciu podział na muzykę wysoką i niską wyewoluował w systematykę tak absurdalną, że nawet Allmusic nie wyrabia. Ludzie uwierzyli, że muszą słuchać jakiejś muzyki. To co, może tylko komedie, haiku i kuchnia indyjska?

Z grudnia na grudzień coraz bardziej męczy mnie lepienie podsumowania rocznego z podziałem na gatunki. Im rzecz staje się uciążliwsza, tym więcej we mnie optymizmu. Bo to oznacza, że muzycy, którzy dotąd chyłkiem przeciskali się przez pręty klatek, wreszcie postanowili społem zdemontować całe to muzyczne zoo.

Prywatnie mam nadzieję, że tak jak moi redakcyjni koledzy nie muszą odpowiadać na pytanie, o jakich filmach, o jakich książkach, o jakich sztukach teatralnych i o jakim malarstwie, o jakich grach lub o jakich komiksach pisują, tak i mnie będzie w końcu oszczędzone obowiązkowe: A o jakiej?

Fine.




Dodaj komentarz